Nie wiem, jak Wy, ale ja już nie wyobrażam sobie chodzić z niepomalowanymi paznokciami. Bez warstwy choćby odżywki czuję się po prostu łyso. Jednocześnie, jak bardzo lubię mieć pomalowane paznokcie, tak nie przepadam za procesem ich malowania, zwłaszcza gdy trzeba czekać wieki, aż lakier wyschnie i znowu będzie można coś zrobić z rękami. Ze względu na swoje lenistwo i niecierpliwość nie wyobrażam sobie mojego manicure bez "dopalaczy" ;).
Manicure zaczynam zazwyczaj od proteinowej bazy pod lakier marki Essie. Baza ma konsystencję zwykłego lakieru, a ze względu na swój mleczny kolor wybiela naszą płytkę. Paznokcie wyglądają wtedy na zdrowe, ładnie się błyszczą. Czasami, gdy nie mam ochoty robić pełnego manicure nakładam po prostu cienką warstwę tego produktu. Bardzo podoba mi się taki naturalny efekt.
Sama baza jako baza pod lakier moim zdaniem nie do końca się sprawdza. Nie zauważyłam, żeby produkt jakoś szczególnie wzmacniał moje paznokcie (w dalszym ciągu zdarza im się rozdwoić), ani żeby przedłużał żywotność lakieru, choć z tym bywa u mnie naprawdę różnie. Czasami po dwóch dniach lakier nałożony na bazę odchodzi płatami, czasami trzyma się ok. tygodnia. Nie mam pojęcia od czego to zależy. Na pewno im cieńsza warstwa produktu na płytce tym lepiej, inaczej później nałożony lakier robi się gumowaty i dłużej schnie. Warto również poczekać, aż baza dobrze przeschnie, w innym razie nałożenie lakieru może sprawiać trudności, będzie on rozprowadzał się tępo i nierównomiernie. Summa summarum z tego produktu jestem średnio zadowolona i raczej nie kupię go ponownie. Za cenę 13,95 Euro (w produkty Essie zaopatrywałam się w niemieckim Douglasie) spodziewałabym się czegoś lepszego... Tytułowe "stronger" w tym wypadku nie ma racji bytu ;).

Inaczej rzecz się ma w przypadku top coat`u marki Essie "good to go!". Z tego produktu jestem naprawdę zadowolona i nie żałuję ani jednego wydanego centa (koszt to również 13,95 Euro). Top coat przyspiesza wysychanie lakieru i przedłuża jego trwałość. Mamy tu więc i "Faster" i "Harder" ;). Produkt ma idealną konsystencję, jest na tyle gęsty, że nie rozlewa się po całej płytce paznokcia i skórkach, i jednocześnie na tyle rzadki, że można go łatwo rozprowadzić. Lakier po potraktowaniu "good to go!" błyszczy się niczym tafla wody, schnie szybko, ale z wykonywaniem jakiś grubszych prac domowych itp. radziłabym poczekać ok. 40 min., aż w pełni stwardnieje, inaczej mogą pojawić się delikatne odciski (w takim wypadku często nakładam dodatkową warstwę TC, by zniwelować nierówności - to taka mała rada). Później lakier jest twardy jak skała :). Jeśli chodzi o zastrzeżenia, to mam wrażenie, że podczas kilku pierwszych aplikacji TC wysychał błyskawicznie, teraz po ok. 1,5 miesiąca użytkowania ten czas zdaje się nieco wydłużać. Ponadto, baza po jej kilkakrotnym użyciu do utwardzenia czerwonego lakieru zabarwiła się delikatnie na różowo. Nie ma to jednak wpływu na inne stosowane z nią kolory, co najwyżej psuje wrażenia estetyczne buteleczki ;). Podsumowując, bardzo lubię ten produkt, jest niezwykle praktyczny, choć cena może skutecznie odstraszyć, w moim odczuciu jest to jednak specyfik warty inwestycji.

Na koniec jeszcze słów kilka o O.P.I. Rapid Dry Top Coat, której używałam do tej pory. Z przykrością muszę stwierdzić, że produkt ten po ok. 6 miesiącach użytkowania i przy ok. 1/4 pozostałej zawartości stał się nie do użytku, po prostu zgluciał i jedyne, co przy jego pomocy można było uzyskać na paznokciu to "artystyczne" pęcherzyki powietrza. Wcześniej zachwycałam się tym produktem, bo przez długi czas był naprawdę rewelacyjny i wydawał mi się wart swojej ceny. Teraz wkurza mnie jednak myśl, że wydajemy ok. 70 zł (ja swoją buteleczkę na szczęście dostałam w prezencie do przetestowania), a mimo najlepszych chęci nie jesteśmy w stanie zużyć go do końca. Polecam, jeśli jesteście w stanie wykorzystać ten produkt w przeciągu 3-4 miesiący, jeśli zaś macie zamiar stosować go tylko na specjalne okazje, to radzę sobie darować, bo połowa pewnie i tak wyląduje w koszu :/. Mam tylko cichą nadzieję, że taki sam los nie spotka top coat`u z Essie...
A Wy co polecacie do szybkiego manicure? Oczywiście coś poza Seche Vite, który znają już chyba wszyscy ;).