Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejki do kąpieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejki do kąpieli. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2013

Stop cellulitowi!


Kilka tygodni temu postanowiłam wypowiedzieć walkę cellulitowi. Co prawda, nie jest to u mnie na tyle wielki problem, żeby spędzał mi sen z powiek, ale mimo wszystko często towarzyszy mi uczucie dyskomfortu z powodu dość widocznie nierównej skóry zwłaszcza na tylnej stronie ud. Najlepszym, choć nie najłatwiejszym, sposobem na pozbycie się pomarańczowej skórki są oczywiście ćwiczenia i właściwa dieta, ale ja niestety jestem wstrętnym leniwcem, szczególnie zimą, więc stwierdziłam, że najpierw spróbuję zadziałać od zewnątrz intensywnym masażem. A nóż widelec...

Z czeluści kosmetyczki wygrzebałam masażer, który kupiłam dawno, dawno temu w niemieckim The Body Shop, kiedy blogowanie nawet jeszcze nie przechodziło mi przez myśl. Wtedy chęć do masowania szybko mi przeszła, ale tym razem postanowiłam zacisnąć zęby i sprawdzić, czy po ok. 4 tygodniach regularnego stosowania pojawią się jakieś efekty. W końcu wiosna zbliża się wielkimi krokami, a potem to już lato tuż, tuż, więc trzeba się wziąć za siebie. Masaż postanowiłam wykonywać raz dziennie przy pomocy suchego olejku z TBS podłużnymi ruchami od kolana w górę.


Po dwóch tygodniach zaczęłam dostrzegać minimalne zmiany, ale za bardzo nie chciało mi się wierzyć, że to już... Na poznańskim spotkaniu blogerek prawie z nieba mi spadły gifty od marki Pat and Rub. W moim woreczku znalazł się Drenujący Olej do użycia podczas i po kąpieli, który służy właśnie do masażu i ma właściwości antycellulitowe, napinające i wygładzające, oraz Balsam wyszczuplający i zwalczający cellulit z serii NaturAktiv, który hamuje powstawanie komórek tłuszczowych, wygładza cellulit, napina skórę i ujędrnia. W ten sposób wzbogaciłam swoją kurację: rano zaczęłam wcierać balsam, a wieczorem kontynuowałam masaże, ale tym razem przy użyciu rzeczonego olejku. 

Kompozycja:
Olej konopny*  - ma silne działanie odżywcze, regeneracyjne i przeciwstarzeniowe; wpływa na zwiększoną przepuszczalność naskórka i  wykazuje zdolność głębokiej penetracji tkanek, jest doskonałym nośnikiem substancji naprawczych i odmładzających, jak ekstrakty roślinne i olejki eteryczne
Squalane* – doskonale odbudowuje warstwę lipidową
Oliwa z oliwek* – wzmacnia naturalny płaszcz wodno-lipidowy skóry, koi podrażnienia
Olej winogronowy* – wykazuje działanie przeciwrodnikowe, hamując proces starzenia skóry, działa przeciwzapalnie i kojąco
Naturalna witamina E* – ma działanie przeciwrodnikowe oraz chroni  przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych
Olejek geraniowy* – ma właściwości drenujące, zwalczające cellulit
Olejek z trawy cytrynowej* – wygładza i oczyszcza
Olejek rozmarynowy* – pobudza, tonizuje, stymuluje
Olejek miętowy* – koi i chroni
*Surowce naturalne z certyfikatem ekologicznym


INCI:
Caprylic/Capric Triglyceride, Olea Europaea Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Isopropyl Myristate, Squalene, Cannabis Sativa Seed Oil, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Rosmarinus Officinalis ( Rosemary) Leaf Oil, Pelargonum Graveolens Oil, Oleum Menthae piperitae, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citronellol, Geraniol, Citral, Limonene


Kompozycja:
Olejki pieprzowy i lemongrasowy, wyciąg z kardamonu* - poprawiają krążenie w skórze, ułatwiają przenikanie substancji aktywnych
Olej konopny* - ma zdolność głębokiej penetracji tkanek, jest doskonałym nośnikiem substancji aktywnych
Woda z zielonej herbaty* - działa antyoksydacyjnie, antyzapalnie i łagodząco; stymuluje regenerację i podziały komórkowe
Wyciąg z miłorzębu* - ujędrnia
Wyciąg ze skrzypu* - wzmacnia tkankę łączną
Masło awokado* - nawilża, odżywia, łagodzi
Kwas hialuronowy*- silnie nawilża
Naturalna witamina E* - wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
Inne roślinne substancje natłuszczające i nawilżające*
*surowce z certyfikatem ekologicznym


INCI:
Aqua, Camelia Sinensis Leaf Water, Decyl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Cannabis Sativa Seed Oil, Glycerin, Sphacelaria Scoparia Extract, Gingko Biloba Leaf Extract, Equisetum Arvense Extract, Laminaria Digitata Extract, Lotus Maritinus Extract, Persea Gratissima Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Glyceryl Stearate SE, Betaine, Cetearyl Glucoside, Stearic Acid, Elettania Cardamonum Seed Extract, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Sodium Hyaluronate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Piper Nigrum Seed Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citral, Geraniol, Limonene, Linalool

Zawsze byłam zdania, że pozbycie się cellulitu nie może być "easy" i że te wszystkie preparaty i masaże to jedynie pic na wodę, fotomontaż, ale po 3 tygodniach codziennego katowania moich ud masażami i mazidłami ku mojemu prawdziwemu zaskoczeniu mogę stwierdzić, że pozbyłam się problemu. Skóra jest niesamowicie wygładzona, nierówności i zagłębienia wskazujące na nierównomierny rozkład tkanki tłuszczowej zniknęły, uda wreszcie wyglądają tak jak powinny, a ja psychicznie czuję się o niebo lepiej. Oczywiście kurację mam zamiar stosować dalej, co by efekt nie zniknął :))). 

Ponadto, myślę, że i bez tych, jakby nie było dość drogich, mazideł udałoby mi się wygrać tę walkę, choć pewnie cały proces trwałby trochę dłużej. Przepisem do sukcesu jest bez wątpienia systematyczność. Nie można też zbytnio oszczędzać swoich ud podczas masażu i początkowo trzeba się nawet liczyć z siniakami ;). Efekt i samozadowolenie jednak wszystko rekompensują.

Mam jeszcze straszną ochotę wypróbować chińskie bańki, które podobno również czynią cuda. Znacie może? Jeśli tak, dajcie znać, czy warto :).








sobota, 29 września 2012

Kąpielowi umilacze :)))

Po bardzo intensywnym tygodniu w pracy w końcu nadszedł czas na upragniony sobotni relaks! A jak relaks to tylko domowe SPA w wannie. Dzisiaj opiszę pokrótce kilka kąpielowych umilaczy, które przywędrowały do mnie w paczce od Rossmanna i po których kompletnie się nie spodziewałam, że tak bardzo je polubię.

W pierwszej kolejności przetestowałam olejek do kąpieli Wellness&Beauty o zapachu trawy cytrynowej i bambusa. Olejek bogaty jest w lipidy, które chronią skórę przed wysuszeniem i czynią ją miękką i gładką. 
Uwielbiam kąpiele w wannie, ale nie przepadam za wysuszoną twardą wodą skórą i balsamowaniem, dlatego każdy kosmetyk, który pozwala mi zrezygnować z tej ostatniej czynności jest dla mnie na wagę złota. Olejek dla mnie jest rewelacyjny. Wystarczy dodać odrobinę do wody i można rozkoszować się pięknym zapachem trawy i cytryny, który cudownie relaksuje, oraz nawilżoną po kąpieli skórą. Koniecznie muszę sprawdzić, czy produkt ten występuje w większych butlach, bo moja buteleczka (150 ml) jest niestety już pusta.



Skoro zdenkowałam olejek, mogłam sięgnąć po sól do kąpieli Wellness&Beauty o zapachu maku i kwiatu pomarańczy. Trzeba przyznać, że jest to niezwykle intrygująca kompozycja zapachowa, bardzo przyjemna i ożywcza. Sól zawiera wartościowe minerały, które wg producenta mają zapewniać naszemu ciału i zmysłom relaks. I tak faktycznie jest! 
Produkt bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie, barwi ją na różowo i, co w przypadku soli do kąpieli stanowi dla mnie nowość, produkuje całkiem niezłą pianę. Skóra po umyciu jest nawilżona i nie wymaga smarowania balsamem. Jestem na tak i na pewno zaopatrzę się w kolejne saszetki!




Na koniec parę słów o szamponie biotyna i kofeina oraz żelu pod prysznic kwiat neroli i bambus z Alterry. Olbrzymi plus za to, że są to kosmetyki wegańskie bez sztucznych konserwantów. O właściwościach pielęgnacyjnych wypowiadać się nie będę, bo dla mnie szampon i żel mają po prostu pełnić funkcje myjące, przyjemnie pachnieć i nie powodować podrażnień. Pod tym względem oba produkty spisują się na medal.



Szampon z powodzeniem mogę stosować codziennie, włosy są lekkie, puszyste, ale jednocześnie nie nadmiernie sypkie. Żel jest łagodny i przyjemny w stosowaniu. Oba kosmetyki pienią się rewelacyjnie. Szampony i żele z Alterry znałam już wcześniej, dlatego największym zaskoczeniem była dla mnie konsystencja. Wcześniej produkty były glutowate, gęstawe i przez to mało wydajne. Formuła najwyraźniej została jednak zmieniona, bo teraz swą konsystencją kosmetyki przypominają inne szampony i żele. Jest to olbrzymia zmiana na plus!



Summa summarum każdy z produktów przypadł mi do gustu. Lubię, gdy dobra jakość łączy się z niską ceną (ceny możecie sprawdzić na stronie rossnet.pl). A Wy znacie te produkty? Używacie? Może możecie polecić mi coś jeszcze? Czekam na Wasze sugestie :).




wtorek, 18 września 2012

Borowina dla leniwych


Wielokrotnie mówi się o domowym SPA, rzadko jednak ktokolwiek wspomina o domowym sanatorium ;). Dzisiaj mam dla Was recenzję dermokosmetyku uzdrowiskowego marki Sulphur-Zdrój borowina SPA, który ma nie tylko odprężać, ale również zbawiennie wpływać na naszą skórę.


Ostatnimi czasy bardzo lubię wszelkiego rodzaju dodatki do kąpieli, więc i borowina przypadła mi do gustu.
Produkt ma postać gęstej, brązowej cieczy, która na pierwszy rzut oka nie wygląda zbyt zachęcająco. Borowina barwi wodę, nie zostawia jednak osadu na wannie. Zapach jest leśny, dość intensywny, pobudzający, bez wątpienia nie każdemu przypadnie gustu, mi jednak odpowiada. Produkt nie pieni się, do kąpieli dodać należy ok. 1/3 szklanki, przez co kosmetyk nie jest szczególnie wydajny, zwłaszcza że pierwsze efekty widać dopiero po ok. 5 kąpielach.


Moje wrażenia ze stosowania tego produktu są jak najbardziej pozytywne. Przede wszystkims podobało mi się, że po kąpieli w borowinie nie ma konieczności stosowania balsamu. Skóra jest miękka, nawilżona, nawet po depilacji! Aby uzyskać wymierne efekty trzeba jednak pamiętać, by po kąpieli nie wycierać się zbyt intensywnie ręcznikiem, a jedynie osuszyć ciało. Nie jest to może produkt niezbędny, ale myślę, że dobrze go mieć w swojej łazience, zwłaszcza kiedy mamy leniwy dzień, lub też po prostu nie lubimy nacierać się balsamami. Borowina SPA to taki zdrowy specyfik dla leniuszków. Mi się podoba ;).

Produkt został przesłany mi nieodpłatnie do recenzji. Fakt ten nie ma jednakże najmniejszego wpływu na jej treść.




sobota, 5 lutego 2011

Kawa czy wanilia?

Lubicie zapach kawy ze śmietanką o poranku? Woń lodów waniliowych z bitą śmietaną przyprawia Was o dreszcz rozkoszy? Lubicie cudowne zapachy w wannie i pod prysznicem? A co gdyby można było połączyć obie te przyjemności? Kawa ze śmietanką w wannie lub wanilia pod prysznicem? Wydaje się niemożliwe? A jednak! :)

Olejki do kąpieli i pod prysznic naszej rodzinnej marki Joanna Naturia to moje ostatnie zapachowe odkrycie. Natknęłam się na nie kiedyś przypadkiem w Schleckerze, zdążyłam je wtedy jedynie powąchać, nie miałam czasu na zakupy, ale od tej chwili cały czas chodziły mi po głowie. Ku mojej radości znalazłam je ostatnio w Superpharmie. Półka uginała się pod ciężarem żeli w pormocyjnej cenie 4,99 zł + 200 ml gratis. Nie mogłam przejść obojętnie! ;))).

zdjęcia: www.joanna.pl
Kosmetyk ma postać dwufazowego olejku, który przed użyciem należy oczywiście wstrząsnąć. Nie zauważyłam jakiś cudownych właściwości pielęgnacyjnych, ale wychodzę z założenia, że zadaniem tego typu produktów jest po prostu umycie naszej skóry, nie zaś jej dogłębne nawilżenie. Olejek dość dobrze się pieni, choć nieco mniej niż klasyczny żel pod prysznic. Jest również dość mało wydajny, co moim zdaniem wynika przede wszystkim z rzadkiej konsystencji (bez myjki lub gąbki raczej trudno się nim umyć). Małą wydajność jestem jednak w stanie przeboleć przy niskiej cenie i co najważniejsze OBŁĘDNYM zapachu, dla którego w pierwszej kolejności kupiłam ten kosmetyk. Wersja kawowa pachnie kropka w kropkę jak mrożona kawa z bitą śmietaną, wersja waniliowa natomiast niczym autentyczne lody waniliowe. Niesamowita przyjemność dla ciała i nosa, która - co najważniejsze - nie idzie w biodra ;).

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...