Słonko nas w tym roku nie rozpieszcza, ale i tak jest lepiej niż w zeszłe lato, które kojarzy mi się wyłącznie z deszczem. Wystawiając się na działanie promieni słonecznych, trzeba oczywiście pamiętać o odpowiedniej ochronie. Dotyczy to również włosów.
Jakiś czas temu od marki KEMON do przetestowania dostałam szampon i maskę ACTYVA z linii LINFA SOLARE.
LINFA SOLARE SHAMPOO (cena: 48 zł za 250 ml) to nawilżający preparat do mycia włosów i
ciała po kąpieli słonecznej. Łagodnie myje, neutralizuje wysuszające,
odwadniające działanie słońca, soli i chloru. Usuwa pozostałości
produktów chroniących przed słońcem. Sprawia, że włosy są lśniące, miękkie
i lekkie. Po zastosowaniu preparatu skóra jest miękka, aksamitna
w dotyku i delikatnie pachnąca. Daje natychmiastowe uczucie świeżości.
W tym roku nie miałam (i mieć już raczej nie będę) do czynienia z prawdziwie palącym słońcem i morską wodą, dlatego trudno mi ocenić, czy szampon faktycznie sprawdza się w takich warunkach. Używam go jednak na co dzień i jestem bardzo zadowolona, zwłaszcza że produkt jest niesamowicie wydajny. Włosy po umyciu są faktycznie miękkie i nieobciążone, nie przetłuszczają się zbyt szybko. Z marką KEMON styczność mam już na tyle długo, że wybierając się na wakacje w jakieś ciepłe miejsce, sięgnęłabym po ten szampon, ufając w ciemno, że spełni swoją rolę.
LINFA SOLARE MASK (cena: 77 zł za 200 ml) to kuracja regenerująca i odżywiająca po kąpieli
słonecznej, do stosowania po umyciu i osuszeniu ręcznikiem włosów. Działa
intensywnie nawilżająco i odbudowująco. Sprawia, że włosy mniej się
plączą i są łatwe do rozczesania. Ujednolica strukturę włosów i głęboko
odbudowuje uszkodzone włókna. Zapewnia połysk, miękkość i elastyczność
włókien. Powoduje poczucie gęstości i objętości włosów.
Maska zdecydowanie mniej przypadła mi do gustu, ale wynika to głównie stąd, że nie lubię się z produktami tego typu. Włosów mam niewiele i na dodatek są cienkie, więc ciężkie odżywki sprawiają tylko, że wyglądam, jakbym ich na głowie miała jeszcze mniej. Poza tym, trudno mi uwierzyć w dogłębne działanie masek, który wystarczy nałożyć na 2-3 min. i później spłukać. Bez wątpienia jednak produkt ułatwia rozczesywanie i wygładza strukturę włosa. W moim przypadku jest to jednak kosmetyk zbędny.
A jaki jest Wasz stosunek do produktów gwarantujących profesjonalną pielęgnację włosów?


