Z racji niedzieli postanowiłam podzielić się z Wami dzisiaj przepisem kulinarnym. Jest jeszcze dość wcześnie rano, a więc przed Wami cały dzień na słodkie wypieki :))). Mistrz cukiernictwa pewnie nigdy ze mnie nie będzie, ale szarlotka, o której tu mowa, jest wyjątkowo prosta, szybka i zawsze mi się udaje. Przepis nie jest mojego autorstwa, pochodzi z bloga
Innen&Aussen, a że nie każdy włada językiem niemieckim, postanowiłam go tu przełożyć. Do dzieła!
Składniki:
310 g mąki (na ciasto i kruszonkę)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
70 g cukru
1 jajko
110 g margaryny (na ciasto i kruszonkę)
4-5 jabłek (w zależności od wielkości)
2 łyżeczki soku z cytryny
2 opakowania cukru waniliowego
cynamon
100 g rodzynek (opcjonalnie można je przez ok. 1 h moczyć w rumie wraz z sokiem pomarańczowym)
Przygotowanie:
1. 240 g mąki wraz z proszkiem do pieczenia, cukrem, jajkiem i 70 g margaryny zagniatamy na jednolitą masę, formujemy w kulę, następnie zawijamy w folię i wkładamy na ok. 30 min do lodówki (lub zamrażalnika dla szybszego efektu). Im dłużej ciasto posiedzi w zimnie, tym łatwiej będzie je rozwałkowywać.
2. Jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w cienkie plastry, następnie skrapiamy cytryną, aby nie sczerniały.
3. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy, umieszczamy w okrągłej, wcześniej wysmarowanej tłuszczem formie, następnie na cieście układamy jabłka, posypujemy je cukrem waniliowym (jedno opakowanie), cynamonem i dodajemy odsączone rodzynki.
4. Z pozostałej mąki, margaryny i cukru waniliowego robimy kruszonkę, którą posypujemy ułożone na blasze jabłka. Ciasto wstawiamy do nagrzanego wcześniej do 180 stopni piekarnika na ok. 45 min.
Et voila!
Wybaczcie kiepskie zdjęcie, ale ciasto piekłam wczoraj, było gotowe ok. godz. 21, więc światło już fotkom nie sprzyjało, do dzisiaj przetrwał natomiast niewielki kawałek ;))). Szarlotka najlepiej smakuje na ciepło, można ją podawać z lodami waniliowymi lub bitą śmietaną. Niebo w gębie!
Narobiłam Wam smaka? ;)))