Dzisiaj na tapecie produkt zupełnie nietypowy, bardziej zdrowotny niż urodowy. Został mi przesłany do recenzji przez jedną z agencji PR. Tonimer GOLA to, ogólnie rzecz ujmując, spray nawilżający do gardła. Skusiłam się, bo w pracy niekiedy zmuszona jestem gadać przez 8 h, co przy wysuszonym przez klimę powietrzu bywa niekiedy bardzo uciążliwe. Mimo wyraźnych przesłanek do stosowania spray`u długo nie mogłam zabrać się za testowanie, bo jakoś głupio mi było w miejscu publicznym psikać sobie takim ustrojstwem do gardła. Też tak macie czasami? ;)
Pewnego razu dopadło mnie jednak przeziębienie, a drobnoustroje skupiły się głównie na mojej gardzieli. Mimo prawie tygodnia spędzonego w domu nie mogłam pozbyć się chrypy i właśnie wtedy przypomniałam sobie o takim "cuś", co zalega mi w kosmetyczce. W związku z chorobą psikanie w miejscu publicznym uznałam za usprawiedliwione ;). Spray okazał się zbawieniem, stosowany 3 razy dziennie po 2-3 psiknięcia sprawił, że głos oczyścił się w try miga.
Jeśli macie więc poczucie, że Wasze gardło jest przesuszone, jeśli lubicie, bądź musicie, dużo mówić i macie skłonności do chrypki, Tonimer GOLA może okazać się wybawieniem. Produkt można nabyć w aptekach, cena za 10 ml to ok. 17 zł.
Stosujecie takie preparaty, czy raczej jesteście zwolenniczkami domowych sposobów na radzenie sobie z różnymi dolegliwościami?
