Znowu się tu zakurzyło... Ciężki tydzień za mną i ciężki tydzień przede mną. Aktualnie jestem na etapie poszukiwania nowej pracy i ostatnio moje główne zajęcie to bieganie na rozmowy kwalifikacyjne. Przykładowo w przyszłym tygodniu mam trzy. Szkoda, że za to nie płacą ekstra ;). Muszę powiedzieć, że poszukiwanie pracy jest strasznie męczące, zwłaszcza jak człowiek poza tym musi normalnie pracować. Mam jednak nadzieję, że tym razem już coś się wykluje. W każdym razie trzymajcie za mnie kciuki we wtorek, środę i piątek :))).
A teraz do rzeczy. Na ostatnich kosmetycznych zakupach, które nota bene były już jakiś czas temu, bo drogerie chwilowo staram się omijać szerokim łukiem, capnęłam róż Multi Colour Blush Catrice w odcieniu 010 Riviera Rose (cena: chyba ok. 18 zł).
Róż, jak widać na załączonym obrazku, składa się z pasków w czterech różnych odcieniach, od ciemniejszej terakoty, poprzez delikatną brzoskwinię, po chłodny róż. Produkt pozbawiony jest drobinek, ale nie jest matowy. Wykończenie określiłabym jako satyna.
Bardzo polubiłam się z tym produktem. Niesamowicie podoba mi się kolor, który policzkom nadaje lekki rumieniec i powiew świeżości. Pigmentacja jest optymalna, róż nie jest na tyle intensywny, żeby zrobić sobie nim krzywdę i jednocześnie wystarczająco nasycony, żeby dawać ładny efekt na buzi. Przy odrobinie wprawy każdy odcień możemy używać z osobna,dzięki czemu możemy uzyskać zarówno delikatny bronzer jak i rozświetlacz.
Moje ulubione połączenie to mieszanka wszystkich odcieni w formie różu i najjaśniejszy kolor na szczycie kości policzkowych w formie rozświetlacza. Takie połączenie pasuje dosłownie do każdego makijażu. Niestety dysponuję tylko "naręcznymi" zdjęciami, ale one całkiem wiernie oddają kolor.
Multi Colour Blush to naprawdę niezły produkt. Jest całkiem trwały, na policzkach wytrzymuje 6-7 h, później stopniowo blaknie. Jedyne, co mam mu do zarzucenia, to delikatne kruszenie się podczas nabierania pędzlem, co zresztą widać na górnych "słoczach". Z drugiej jednak strony mało który róż, nawet wysokopółkowy, tego nie robi.
Catrice planuje jesienią zmianę i uzupełnienie asortymentu, więc do kolekcji mają dojść dwa nowe odcienie, aczkolwiek nie mam bladego pojęcia, kiedy update przyjdzie do nas. W Polsce opóźnienie w kwestii nowinek jest niestety dość spore :/. Póki co zdjęcia nowości możecie zobaczyć
tutaj. Blog co prawda niemiecki, ale zdjęcia mówią same za siebie ;).
I jak Wam się podoba? Czujecie się pokuszone? :)))