Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Missha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Missha. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 marca 2012

Czyżby BuBel?

Podczas dnia darmowej wysyłki, a więc daaaawno, daaaawno temu, skusiłam się na krem BB Missha M Vita Matte (20 ml, cena: 48 zł). Wg producenta jest to produkt o kompleksowym działaniu: poprawia strukturę skóry, kryje niedoskonałości, nawilża, reguluje wydzielanie sebum, delikatnie matuję cerę. Normalnie cud, miód i orzeszki w tubce, lek na całe zło, i w ogóle, i w ogóle ;))).


Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że spośród wszystkich BB kremów, które testowałam do tej pory, ten wypada może nie najsłabiej, ale na pewno bardzo słabo. Wiele obietnic producenta niestety nie znajduje pokrycia w rzeczywistości. Krycie niedoskonałości? Forget it! Krem ledwo co wyrównuje koloryt skóry i osób z zapotrzebowaniem na większe krycie na pewno nie zadowoli. Matowienie cery? Never! Nawet o delikatnym macie nie ma tu mowy, skóra po nałożeniu kremu zwyczajnie się świeci. Regulacja wydzielania sebum? Hell no! Moja sowicie przypudrowana skóra zaczyna się błyszczeć i kleić po kilkudziesięciu minutach od nałożenia kosmetyku.


Jedyne, co mogę potwierdzić, to solidne nawilżenie oraz poprawa struktury skóry. Już dawno zauważyłam, że w chwilach kryzysowych, kiedy stan mojej cery gwałtownie się pogarsza np. pod wpływem niezbyt trafionego podkładu, kremy BB działają na nią jak opatrunek i za to je uwielbiam. Temu egzemplarzowi jednak już raczej podziękuję ;).

W sekrecie powiem Wam, że mam na oku jeden, śmiem stwierdzić bardzo nietypowy BB kremik. Podczas ostatniego zamówienia z Asian Store w ręce wpadła mi jego próbka i zdecydowanie rozbudziła ochotę na więcej. O szczegółach mam nadzieję dowiecie się już wkrótce :))).



czwartek, 2 czerwca 2011

From Asia with love

Seria postów o "próBBie" zaowocowała współpracą ze sklepem internetowym AsianStore, który zajmuje się dystrybucją kosmetyków pochodzących z Azji w Polsce. Dzięki uprzejmości pracowników sklepu, mam przyjemność przedstawić Wam dziś kolejny BB krem Missha Signature Real Complete SPF25 PA++ w odcieniu 21 Light Beige.


Zgodnie z opisem produktu widniejącym na stronie sklepu Missha Signature Real Complete to krem z luksusowej linii z zawartością lipidów, który rozjaśnia przebarwienia, przeciwdziała starzeniu skóry, leczy skazy i koi skórę. Kosmetyk idealnie dopasowuje się do naszej cery, kryje wszelkie niedoskonałości i zapewnia komfort noszenia nawet do 12 h. Dzięki zawartości lipidów krem troszczy się o idealne nawilżenie i natłuszczenie naszej skóry.

Czas zweryfikować opis producenta z rzeczywistością ;)))

Aplikacja:
Jak w przypadku wszystkich testowanych przeze mnie do tej pory BB kremów aplikacja jest bez zarzutu, krem idealnie współgra z pędzlem typu skunks. Konsystencja jest dość rzadka, aby pokryć całą twarz potrzeba więc dość sporego kleksa, w związku z czym mam pewne obawy co do wydajności (opakowanie zawiera 20 g produktu, na razie nie jestem jednak w stanie się wypowiedzieć, na jak długo to wystarczy). Krem nie smuży, kryje wprost idealnie bez jednoczesnego efektu maski, w porywach można sobie nawet darować korektor.

Kolor:
Odcień, który posiadam, to #21 Light Beige. Dla mnie jest on wprost idealny, rewelacyjnie stapia się z moją cerą o zdecydowanie żółtym odcieniu. Light Beige to kolor chłodny, określiłabym go jako beż z odrobiną szarości, przez co na niektórych może wyglądać nieco sino, taki odcień jednak idealnie niweluje wszelkie zaczerwienienia. Jeśli Wasz kolor w MAC to NC20 lub jeśli sprawdza się u Was Revlon Color Stay w odcieniu 150 Buff, to i Light Beige będzie dla Was idealny.

Komfort noszenia:
Krem jest niesamowicie leciutki, po nałożeniu niemalże nie czuć go na twarzy, buzia jest rozświetlona i wygląda bardzo naturalnie. Dwunastogodzinna trwałość to stwierdzenie trochę na wyrost moim zdaniem, produkt w nienaruszonym stanie utrzymuje się na mojej mieszanej cerze do ok. 5 h, później głównie na brodzie i czole pojawia się błysk i twarz wymaga zmatowienia. Nie jest jednak tak, że krem w ciągu dnia się rozpływa, czy znika z buzi, po prostu nie jest to podkład longlasting, przy którym można zrezygnować z jakichkolwiek poprawek przez cały dzień.
Podsumowując, jest to kosmetyk bardzo dobry, który z największą przyjemnością zużyję do końca. Nie określiłabym go jednak mianem mojego ideału. Kremów BB na rynku jest tyle, że sama możliwość eksploracji poszczególnych marek i ich produktów niezmiernie mnie cieszy. Mimo że jedne kremy sprawdzają się lepiej, drugie gorzej, to bez wątpienia żadnego z nich nie nazwałabym bublem kosmetycznym. Przyznam, że moja skóra bardzo polubiła się z tego typu kosmetykami i odwdzięcza mi się za miłe traktowanie zdrowszym wyglądem :D.

Na koniec chciałabym Was zaprosić na stronę sklepu AsianStore. Można tam znaleźć naprawdę wiele ciekawych produktów rodem z Azji. Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie dla osób, które nie za bardzo lubią się z ebay (tak jak ja zresztą ;D). Ceny są może wyższe, ale przesyłka dociera do nas w tempie ekspresowym. Na stronie istnieje również możliwość zakupienia próbek poszczególnych produktów, co jest świetnym rozwiązaniem, jeśli nie chcemy inwestować w pełnowymiarowy produkt, zanim się nie przekonamy, czy dany kosmetyk jest dla nas.

asianstore.pl
Jeśli interesuje Was więcej cudeniek z Azji, zapraszam do regularnego odwiedzania bloga. Na pewno wkrótce pojawią się kolejne recenzje "from Asia with love" :))).

sobota, 21 maja 2011

PróBBa: Dzień 4 i PODSUMOWANIE

Ostatni z testowanych przeze mnie BB kremów to Missha Perfect Cover BB CReam SPF42 PA+++ w odcieniu nr 21 Light Beige. Wg producenta produkt daje równomierne krycie bez efektu maski, ma jednocześnie właściwości kojące i nawilżające. Jest odpowiedni dla każdego typu cery, włącznie z cerą trądzikową i może być stosowany jako baza pod podkład lub podkład sam w sobie. Moje wrażenia:
misshaus.com



Aplikacja:
Konsystencja kremu jest porównywalna do Lioele Triple Solution (o którym możecie przeczytać TUTAJ), produkt jest gęsty, ale dobrze się rozprowadza, dając naprawdę zadowalające krycie i jednocześnie nie tworząc efektu maski. Zapach, jak w przypadku wszystkich BB, kremów jest bardzo przyjemny.

Kolor:
Kolor do mojej karnacji dopasował się idealnie, jest to typowy, chłodny beż. Na stronie producenta krem ten występuje w 4 odcieniach, myślę więc, że nawet osoby z ciemniejszą karnacją znajdą coś dla siebie.

Komfort noszenia:
Missha Perfect Cover to jeden z trwalszych BB kremów, jest nieco mniej wytrzymały niż Lioele Triple Solution, ale na mojej skłonnej do przetłuszczania strefie T wytrzymał dobre 6-7 h. Po kilku godzinach noszenia cera wymagała zmatowienia w okolicach nosa, brody i czoła, ale moje ogólne wrażenie jest mimo wszystko pozytywne. Cenowo krem również wypada dość korzystnie (za 20 ml na ebay musimy zapłacić ok. 10$).

PODSUMOWANIE:
Kremów BB na rynku dostępnych jest cała masa, więc te cztery, które miałam okazję testować, to naprawdę kropla w morzu. Ponad tydzień próBBy pozwolił mi jednak sprawdzić, czym są produkty tego typu i czy warto w mnie zainwestować. Moja odpowiedź brzmi: WARTO!
Do tej pory stosowałam podkład Revlon Colorstay i wydawał mi się on lekiem na całe zło, bo jako jedyny trzymał się na mojej twarzy cały dzień i krył wszystkie niedoskonałości. Nie ma co ukrywać, że jest to jednak podkład niesamowicie ciężki, pod którym skórze raczej dość trudno oddychać. Okazuje się, że kremy BB dają podobne krycie bez jednoczesnego uczucia grubej warstwy "tapety" na buzi.
Ponadto, już po kilku dniach stosowania kremów BB zauważyłam poprawę kondycji mojej skóry. Stała się bardziej jednolita, wygładzona, rozjaśniona, nie wiem, czy to tylko moja wyobraźnia, ale wydaje mi się, że i przebarwienia zaczęły pomału znikać. Od ponad tygodnia nie pojawiła się na twarzy żadna niespodzianka, co jest nie lada wyczynem w moim przypadku!
BB kremy mnie kupiły. Na pewno skuszę się w najbliższym czasie na pełnowymiarowe opakowanie i będzie to albo Missha Perfect Cover albo Lioele Triple Solution (do zakupienia na ebay lub w na polskiej stronie internetowej asianstore.pl). Chętnie się dowiem, jakie BB kremy Wy polecacie... Za wszelkie komentarze z krótkim opisem stokrotne dzięki :)))).

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...