...a jednak robi różnicę. Wykonany z drewna, o szeroko rozstawionych zębach, poradzi sobie z każdym nieładem na głowie.
Co prawda, moje włosy są dość krótkie i ich rozczesywanie raczej nie spędza mi snu z powiek, jednak muszę przyznać, że czuję się naprawdę komfortowo, używając grzebienia z TBS. Plastikowe akcesoria tego typu mogą szarpać włosy, elektryzować je, a niekiedy nawet ranić skalp. Solidny drewniany grzebień potrafi skutecznie wyeliminować te niedogodności.
Warto też wiedzieć, że mokre włosy są szczególnie łamliwe i podatne na zniszczenia. I tu pomocny okazać się może właśnie grzebień drewniany, który jest łagodny dla włosa i idealnie nadaje się również do rozprowadzania wszelkiego rodzaju masek i odżywek.
W The Body Shop powyższy grzebień o wymiarach 13x5 cm dostaniecie za ok. 20 zł. Zakładam jednak, że podobny można nabyć w wielu innych sklepach po porównywalnej cenie.
A może już taki macie i używacie regularnie?
A może już taki macie i używacie regularnie?


