Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2013

Pomarańcza i cukier trzcinowy od Alterry

Moja frekwencja na blogu nie powala, ale powrót do rzeczywistości po urlopie, zwłaszcza w niesprzyjających okolicznościach przyrody, bywa niesamowicie trudny. Staram się jednak otrząsnać z letargu i wracam z nowym postem :).
 
Na tapecie ląduje delikatny peeling pod prysznic POMARAŃCZA I CUKIER TRZCINOWY rossmannowej marki własnej Alterra.
 
 
Z reguły w przypadku produktów tego typu mam określone upodobania i oczekiwania: peeling powinien porządnie zdzierać i najlepiej pozostawiać po użyciu delikatną, nawilżającą warstwę. Kosmetyk Alterry jest jednak nieco inny. Nie jest to klasyczny "zdzierak", ale raczej podrasowany żel pod prysznic, który wzbogacono delikatnymi drobinkami cukru trzcinowego. Fakt ten nie działa jednak na niekorzyść produktu, gdyż tym samym peeling nadaje się do codziennej pielęgnacji, nawet skóry wrażliwej. Mimo że producent zaleca stosowanie 1-2 w tygodniu, w moim odczuciu krzywdy nim zrobić sobie nie sposób.
 
 
Z racji naturalnego składu pozbawionego sztucznych spieniaczy o bujną pianę raczej tu trudno, co nie zmienia mimo wszystko faktu, że produkt przyjemnie myje i pachnie, a drobinki subtelnie usuwają martwy naskórek. Jeśli jednak mamy wyjątkowo odporną na zdzieranie skórę (jakkolwiek brutalnie to brzmi ;)), warto sięgnąć po produkty nieco cięższego kalibru, bo tak delikatny kosmetyk może się najzwyklej w świecie nie sprawdzić.
 
Osoby zainteresowanie nabyciem powyższego informuję, że wg strony Rossmann produkt aktualnie znajduje się w promocji i za tubkę o pojemności 200 ml zamiast 8,99 zł musimy zapłacić 6,99 zł.
 
Czujecie się skuszone? A może macie innych faworytów w tej kategorii?


sobota, 29 września 2012

Kąpielowi umilacze :)))

Po bardzo intensywnym tygodniu w pracy w końcu nadszedł czas na upragniony sobotni relaks! A jak relaks to tylko domowe SPA w wannie. Dzisiaj opiszę pokrótce kilka kąpielowych umilaczy, które przywędrowały do mnie w paczce od Rossmanna i po których kompletnie się nie spodziewałam, że tak bardzo je polubię.

W pierwszej kolejności przetestowałam olejek do kąpieli Wellness&Beauty o zapachu trawy cytrynowej i bambusa. Olejek bogaty jest w lipidy, które chronią skórę przed wysuszeniem i czynią ją miękką i gładką. 
Uwielbiam kąpiele w wannie, ale nie przepadam za wysuszoną twardą wodą skórą i balsamowaniem, dlatego każdy kosmetyk, który pozwala mi zrezygnować z tej ostatniej czynności jest dla mnie na wagę złota. Olejek dla mnie jest rewelacyjny. Wystarczy dodać odrobinę do wody i można rozkoszować się pięknym zapachem trawy i cytryny, który cudownie relaksuje, oraz nawilżoną po kąpieli skórą. Koniecznie muszę sprawdzić, czy produkt ten występuje w większych butlach, bo moja buteleczka (150 ml) jest niestety już pusta.



Skoro zdenkowałam olejek, mogłam sięgnąć po sól do kąpieli Wellness&Beauty o zapachu maku i kwiatu pomarańczy. Trzeba przyznać, że jest to niezwykle intrygująca kompozycja zapachowa, bardzo przyjemna i ożywcza. Sól zawiera wartościowe minerały, które wg producenta mają zapewniać naszemu ciału i zmysłom relaks. I tak faktycznie jest! 
Produkt bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie, barwi ją na różowo i, co w przypadku soli do kąpieli stanowi dla mnie nowość, produkuje całkiem niezłą pianę. Skóra po umyciu jest nawilżona i nie wymaga smarowania balsamem. Jestem na tak i na pewno zaopatrzę się w kolejne saszetki!




Na koniec parę słów o szamponie biotyna i kofeina oraz żelu pod prysznic kwiat neroli i bambus z Alterry. Olbrzymi plus za to, że są to kosmetyki wegańskie bez sztucznych konserwantów. O właściwościach pielęgnacyjnych wypowiadać się nie będę, bo dla mnie szampon i żel mają po prostu pełnić funkcje myjące, przyjemnie pachnieć i nie powodować podrażnień. Pod tym względem oba produkty spisują się na medal.



Szampon z powodzeniem mogę stosować codziennie, włosy są lekkie, puszyste, ale jednocześnie nie nadmiernie sypkie. Żel jest łagodny i przyjemny w stosowaniu. Oba kosmetyki pienią się rewelacyjnie. Szampony i żele z Alterry znałam już wcześniej, dlatego największym zaskoczeniem była dla mnie konsystencja. Wcześniej produkty były glutowate, gęstawe i przez to mało wydajne. Formuła najwyraźniej została jednak zmieniona, bo teraz swą konsystencją kosmetyki przypominają inne szampony i żele. Jest to olbrzymia zmiana na plus!



Summa summarum każdy z produktów przypadł mi do gustu. Lubię, gdy dobra jakość łączy się z niską ceną (ceny możecie sprawdzić na stronie rossnet.pl). A Wy znacie te produkty? Używacie? Może możecie polecić mi coś jeszcze? Czekam na Wasze sugestie :).




piątek, 9 września 2011

W zgodzie z naturą

Na wielu blogach przewija się ostatnio marka Alterra dostępna w drogeriach sieci Rossmann. Jest to producent kosmetyków naturalnych, pozbawionych syntetycznych barwników, substancji zapachowych, parabenów, silikonów, parafiny i olejów mineralnych. Ogólnie rzecz biorąc samo zdrowie! Ekomaniaczką nie jestem, ale lubię mieć świadomość, że produkty, których używam, pozbawione są chemii i potencjalnych substancji drażniących. Dodatkowo, jeśli natura idzie w parze z przystępną ceną (ok. 7 zł za 200 ml produktu), nie zastanawiam się długo nad zakupem.

Mój wybór padł na dwa produkty: szampon dodający objętości PAPAJA i BAMBUS do włosów pozbawionych witalności i delikatnych oraz żel pod prysznic TRAWA CYTRYNOWA i MORELA.
W kwestii szamponów preferuję ostatnio wszelkie produkty zwiększające objętość. W przypadku fryzury "na krótko" włosy oderwane od głowy to moim zdaniem podstawa. Działanie kosmetyku samego w sobie ocenić mi jednak trudno, jako że po każdym myciu poddaje włosy zabiegom stylizacyjnym (okrągła szczotka+suszarka) i już dzięki temu fryzura zwiększa swoją objętość. Bez wątpienia jednak szampon jest bardzo przyjemny w użyciu. Ma dość dziwną, gęstą, żelową konsystencję. Mimo iż nie zawiera SLS-ów, wystarczy odrobina, by uzyskać obfitą pianę. Włosy są miękkie, sprężyste i nie przetłuszczają się zbyt szybko. Za największą zaletę poczytuję jednak zapach. Papaja pachnie naprawdę rewelacyjnie i przede wszystkim naturalnie!

W przypadku żelów pod prysznic lubię produkty, które pachną świeżo, owocowo i orzeźwiająco, dlatego Alterra skusiła mnie połączeniem moreli i trawy cytrynowej. Kosmetyk ma identyczną konsystencję co szampon. Jest to przezroczysty, dość zwarty w swej strukturze żel, który dobrze się pieni. Produkt myje skórę bez nadmiernego jej przesuszania. Czy pielęgnuje? Trudno powiedzieć, z pewnością spełnia swoją podstawową funkcję, czyli myje ;). Zapach jest oszałamiający, jednak w kontakcie ze skórą trochę się zmienia, nieco traci na intensywności i staje się bardziej mydlany. Zauważyłam, że jest to cecha wielu organicznych żeli pod prysznic, podobnie rzecz się miała w przypadku biodegradowalnych duschgeli z The Body Shop.

Dla zainteresowanych opis producenta oraz składy obu produktów:
KLIKNIJ na zdjęcie, by powiększyć!
Polecam Alterrę wszystkim maniaczkom kosmetyków naturalnych, ale również tym, którzy po prostu lubią obcować z naturą ;))). Na pewno wśród bogatej oferty produktów każdy znajdzie coś dla siebie :).

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...