Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić "moje maleństwo", które zakupiłam jakiś czas temu i z którego jestem niezmiernie zadowolona. Chodzi o pędzel kabuki Sunshade Minerals wykonany z syntetycznego włosia przeznaczony głównie do aplikacji podkładu mineralnego.
Jeśli śledzicie mojego bloga już jakiś czas, wiecie z pewnością, że wcześniej do nakładania podkładu bareMinerals używałam pędzla z MAC 109, który zasadniczo przeznaczony jest do konturowania twarzy, więc w roli "mineral foundation brush" nie sprawdzał się zbyt dobrze. Wiedziona bardzo pochlebnymi recenzjami pędzli z Everyday Minerals i ich tańszymi odpowiednikami z Pixie Cosmetics postanowiłam nabyć mój idealny pędzel kabuki. Wklepałam odpowiednią frazę w wyszukiwarce allegro i moim oczom ukazało się kilka pędzli tego typu, ale żaden nie pochodził z wyżej wymienionej firmy. Mój wybór padł więc na kabuki Sunshade Minerals (cena 19 zł + koszty przesyłki u użytkownika www.wizazysci.pl). Wyglądem kropka w kropkę (oczywiście, pomijając nazwę firmy umieszczoną na rączce) przypomina on pędzle z EDM i Pixie. Przypuszczam, że owe pędzle produkowane są w tej samej fabryce, a w zależności, do którego dystrybutora wędrują, na ich rączce umieszcza się inne logo. Warto zauważyć, że pędzle na stronie EDM kosztują ok. 10 $ + koszty przesyłki, pędzelki z Pixie są natomiast w podobnej cenie, co Sunshade Minerals, ale ostatnio nie mogłam ich znaleźć na allegro.
Nie mogę wyjść z podziwu nad cudownością tego niewielkiego, ale jakże funkcjonalnego produktu! Włosie, co widać na zdjęciu, jest bardzo gęste i rozłożone niezwykle równomiernie, dzięki czemu pędzel pobiera odpowiednią ilość produktu i równomiernie aplikuje go na twarz. Zakochałam się! Nic dodać, nic ująć;) W tym pędzelku podoba mi się wszystko: jest niewielki, dzięki czemu możemy dotrzeć do trudniej dostępnych miejsc, jak przykładowo okolice nosa (na aukcyjnym zdjęciu wyglądał na o wiele większy, więc początkowo byłam bardzo zdziwiona, ale małe gabaryty teraz uważam za zaletę), ma wygodną bambusową rączkę (dostępna jest również wersja long handled, a więc z dłuższą rączką), wykonany jest w 100% z włosia syntetycznego, a więc mamy pewność, że przy jego produkcji nie ucierpiały żadne zwierzaki, ponadto dzięki temu jest bardzo łatwy w pielęgnacji. Jeśli obawiacie się, że syntetyczne włosie może być nieprzyjemne w dotyku, to nic bardziej mylnego. Nigdy jeszcze nie miałam tak miłego "kiziadła" do twarzy! Aż chciałoby się nakładać podkład częściej niż raz dziennie;)
Jeśli szukacie dobrego kabuki za niewielką cenę, to ten pędzelek jest z pewnością godny polecenia. Pamiętacie, jak wspominałam, że nie lubię podkładów z EDM? Okazuje się, że aplikowane tym pędzlem sprawdzają się naprawdę nieźle. Myślę, że pędzelek równie dobrze sprawowałby się podczas nakładania podkładu w płynie, choć w taki sposób go jeszcze nie testowałam, ale z pewnością spróbuję, gdy powróci pora na płynne podkłady.
A Wy macie ulubione pędzle? Dajcie znać w komentarzach:)
xoxo
M.





