Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FLOS-LEK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FLOS-LEK. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 marca 2012

Lifting błyskawiczny

Przez zimę moja cera strasznie poszarzała, do tego stopnia że pewnego dnia aż się przestraszyłam, patrząc na siebie w lustrze. Był to bodziec, żeby zacząć jakoś temu przeciwdziałać. Pogrzebałam w kosmetyczce i znalazłam maseczkę, którą dawno, dawno temu otrzymałam od firmy FLOS-LEK, ale do tej pory jakoś mi się nie składało, żeby jej użyć.


Maska modelująco-napinająca Lifting Błyskawiczny przeznaczona jest do skóry dojrzałej (to już tuż, tuż w moim przypadku :/) z oznakami zmęczenia. Jak sama nazwa wskazuje, ma ona błyskawiczne, ale i trwale napinać skórę twarzy, wspomagać jej metabolizm, oddychanie komórkowe, samoregenerację komórek po stresie itp. itd. (właściwości, o których zapewnia producent, znajdziecie na załączonym obrazku).


Wsmarowałam w siebie żel z saszetki, która oczywiście jest zupełnie niepraktyczna, bo na jedno użycie maski jest zdecydowanie za dużo, do czasu drugiego użycia trudno zaś przechowywać ją w takim opakowaniu. Ku mojemu zdziwieniu efekt naprawdę mnie powalił. Skóra stała się gładka, napięta, błyskawicznie sprawiała wrażenie bardziej wypoczętej. Efekt może nie utrzymał się długotrwale, ale jako pomoc doraźna na polepszenie samopoczucia maska sprawdziła się świetnie. Myślę, że to dobry produkt, kiedy nadarza nam się jakieś wyjście i pomimo zmęczenia chciałybyśmy wyglądać świeżo i promiennie.

Po maskę chętnie sięgnę ponownie, z tym że niestety miałam trudności, żeby znaleźć ją w moich okolicznych drogeriach, dlatego nie jestem w stanie nawet poinformować Was o cenie. Mam nadzieję, że FLOS-LEK popracuje jeszcze nieco nad dystrybucją swoich produktów, bo są one moim zdaniem naprawdę godne uwagi.

A Wy znacie jakieś sposoby na szybkie pozbycie się oznak zmęczenia i odświeżenie cery? Chętnie poczytam :)))

P. S. Fakt, iż kosmetyk został przesłany mi nieodpłatnie, nie miał żadnego wpływu na zamieszczoną tutaj recenzję.

sobota, 19 listopada 2011

Krem rodzinny

Dziś mam dla Was recenzję Rodzinnego Kremu Pielęgnacyjno-Ochronnego do twarzy i ciała marki FLOS-LEK (cena: 15,45 zł za słoik 250ml). Według producenta jest to produkt hipoalergiczny dla całej rodziny. Jego zadaniem jest ochrona skóry przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak wilgoć, wiatr, niska temperatura, wysuszone centralnym ogrzewaniem lub klimatyzacją powietrze. Kosmetyk ma zapewniać długotrwałe nawilżenie, łagodzić podrażnienia, zmniejszać uczucie napięcia i szorstkości, a także pozostawiać skórę miękką i delikatną.

Kierując się opisem, można by powiedzieć, że jest to produkt idealny na aktualną porę roku, kiedy nasza skóra domaga się szczególnej ochrony przed działaniem czynników zewnętrznych.  Krem jest treściwy, ciężki w swej konsystencji. Wydawałoby się, że dzięki tym właściwościom będzie nawilżał bardzo solidnie. Niestety... moich oczekiwań do końca nie spełnił. Owszem skóra po zastosowaniu wydaje się odżywiona, ale tylko na chwilę. Po wieczornej aplikacji przy aktualnie wysuszonym centralnym ogrzewaniem powietrzu rano czuję już lekkie swędzenie, co dla mnie jest wyraźnym znakiem, iż kosmetyk nie spełnił swej roli i moja skóra w dalszym ciągu woła "pić".  Pomimo zapewnień producenta o łatwości nakładania krem rozprowadza się bardzo tępo, potrzebuje również dobrą chwilę, żeby się wchłonąć. Brak długotrwałych efektów nie rekompensuje utrudnionej obsługi. Na skórze twarzy produktu nie testowałam, gdyż, co tu dużo gadać, po prostu nie mam odwagi...

Myślę, że krem może sprawdzić się u osób o niewymagającej cerze. Jego niewątpliwą zaletą jest spora uniwersalność. Ze względu na neutralny zapach przypominający nieco produkty Nivea z powodzeniem stosować mogą go również mężczyźni. Kosmetyk zyskał także pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka, a więc i dla najmłodszych powinien być odpowiedni. Summa summarum w jednym mogę przyznać producentowi rację - bez wątpienia jest to prawdziwy krem rodzinny :).

Skład INCI: Aqua, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Octyldodecanol, Isopropyl Myristate, Glycerin, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Synthetic Beeswax, Cera Alba, Glyceryl Oleate, Phenooxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylene Glycol, Zinc Stearate, Stearoxy Dimethicone, Magnesium Sulfate, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Parfum.

niedziela, 9 października 2011

Zmywam się. . .

Dziś mam dla Was recenzję dwóch żeli marki FLOS-LEK. Oba mają podobne zastosowanie, służą do mycia, jednak mycia zgoła odmiennych partii ciała ;))).

Na pierwszy ogień idzie Łagodny żel do mycia twarzy z serii hypoalergicznej do skóry wrażliwej. Producent poleca go do codziennej pielęgnacji skóry twarzy zwłaszcza ze skłonnościami do nadwrażliwości (skóry podatnej na alergie oraz atopowej). Żel ma bardzo dobrze oczyszczać skórę twarzy, nie powodować uczucia ściągnięcia, dobrze nawilżać skórę, chronić ją przed utratą wilgoci i zachowywać jej naturalne pH.

 
Muszę przyznać, że wiele obietnic producenta znajduje swoje pokrycie w rzeczywistości. Dawno już nie używałam tak łagodnego żelu, który jednocześnie spełniałby swoją podstawową funkcję, czyli mył. Skóra po zastosowaniu (oczywiście po wcześniejszym demakijażu wstępnym płynem micelarnym) jest widocznie oczyszczona i odświeżona i jednocześnie nie pozostaje nieprzyjemnie ściągnięta. Żel ma bardzo delikatny zapach, konsystencja jest dość płynna, trzeba więc być ostrożnym z dozowaniem, używany w odpowiedniej ilości spokojnie wystarczy nam jednak na ok. 2 miesiące. 150 ml na stronie www.floslek.pl kosztuje 13,05 zł, co uważam za całkiem rozsądną cenę. Produkt z czystym sercem mogę polecić i na pewno jeszcze nie jeden raz będę się nim "zmywać" ;))).

Ingredients (INCI): Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin, PEG-120 Methyl Glucoside Dioleate, Panthenol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Propylene Glycol, Saponaria Officinalis Extract, PEG-8, Caprylyl Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether,  Butylene Glycol, Hedera Helix Leaf Extract, Phytic Acid, Sodium Polyacrylate, Calendula Officinalis Extract, Polysorbate 20, Parfum, Disodium EDTA, Sodium Chloride.


Drugi produkt to Łagodny żel do higieny intymnej z serii hypoalergicznej do skóry wrażliwej. Jest to bardzo łagodny kosmetyk z ekstraktem z mydlnicy oraz nagietka o działaniu przeciwzapalnym, uspokajającym oraz łagodzącym podrażnienia. Wzbogacony o prebiotyk, który odnawia naturalną florę bakteryjną, stymuluje rozwój bakterii przyjaznych skórze, a hamuje rozwój bakterii oraz grzybów chorobotwórczych. Polecany kobietom w ciąży i po porodzie z uwagi na delikatne i skuteczne działanie. Łagodnie myje, neutralizuje przykry zapach, zapewnia wielogodzinne uczucie świeżości, nie wysusza śluzówki w obrębie miejsc intymnych. Stosowany regularnie zapewnia komfort, łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację drobnych uszkodzeń, otarć i odparzeń. Dzięki zachowaniu lekko kwaśnego odczynu pH zapewnia fizjologicznie prawidłowy stan skóry i śluzówki miejsc intymnych.



Uff... to jest dopiero długi opis (źródło: www.floslek.pl). Żel faktycznie sprawdza się nieźle, ma bardzo delikatny zapach i jest przyjemny w użytkowaniu przede wszystkim ze względu na opakowanie, które zawiera poręczną pompkę. Produkt myje, łagodzi podrażnienie i na długo pozostawia uczucie czystości i świeżości. Czy przyspiesza regenerację drobnych uszkodzeń? Trudno powiedzieć, bez wątpienia jednak zwiększa ogólne uczucie komfortu.  Podobnie jak w przypadku żelu do twarzy konsystencja jest dość płynna, przez co kosmetyk bez wątpienia jest nieco mniej wydajny niż gęstsze płyny tego typu. Pompka zdecydowanie ułatwia jednak wydobycie z opakowania optymalnej ilości kosmetyku. Za 200 ml na stronie www.floslek.pl trzeba zapłacić 14,95 zł. Powiedziałabym, że nie jest to produkt drogi, ale do najtańszych również nie należy. Uważam, że na tle płynów do higieny intymnej innych marek nie wyróżnia się na tyle, abym bez zastanowienia kupiła go ponownie.

Ingredients (INCI): Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Propylene Glycol, Saponaria Officinalis Extract, Inulin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Panthenol, Sodium Chloride, Parfum, Polysorbate 20, Lactic Acid, Calendula Officinalis Extract, Disodium EDTA

A Wy czym się zmywacie? ;)

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Gościnnie o FLOS-LEKu

Dawno, dawno temu ogłosiłam na blogu rozdanie, które zwycięzce zobowiązywało nie tylko do przetestowania produktów, ale również skrobnięcia na ich temat recenzji. Padło na sabbathę, autorkę bloga www.spookynails.com. Chcecie się dowiedzieć, co sabb myśli o kremach marki FLOSLEK z linii Naturalne Piękno? ZapraszaMY do lektury :))).

Floslek Naturalne Piękno Hydrobalans 24h
Krem nawilżający, skóra zmęczona z oznakami przesuszenia.


Na początek jak otworzyłam opakowanie kremu, rzuciło mi się w oczy, iż dodana jest do niego plastikowa szpatułka. O plusach takiego dodatku nie trzeba szczególnie mówić, im mniej kontaktu naszych palców z zawartościa słoiczka tym lepiej :). Krem ma lekką konsystencję i do posmarowania twarzy potrzeba bardzo niewielkiej ilości (bardzo łatwo jest przedobrzyć). Niestety moich oczekiwań nie spełnił. Moja cera jest dość mocno podatna na przesuszenie (wlaściwie mogę ją zaklasyfikować jako suchą). W lecie poprawia się trochę jej nawilżenie, ale do ideału brakuje wiele. Krem niestety nie nawilża zbyt mocno, co szczególnie widać przy użyciu np. podkładu. Suche skórki, o których już zapomniałam praktycznie używając kremu innej firmy, znowu wróciły. Ponadto, krem ma u mnie ogromny minus za to, że się kompletnie nie wchłania. Krem oznaczony jest jako na dzień i noc. O ile na noc mogę mu to wybaczyć, to na dzień kompletnie się nie nadaje. Nie dość, że słabo nawilża, to dodatkowo mam wrażenie jakby docierał wyłącznie do pierwszych warstw naskórka. Po kilku (!) godzinach z kremem na twarzy, dosłownie wydobywał się z niej na zewnątrz i to niezależnie od temperatury powietrza. Czułam się, jakbym miała twarz wysmarowaną masłem. Być może dlatego słabo nawilża. Producent informuje o zastosowaniu pod makijaż, ale wątpię czy pod jakikolwiek podkład się nada, ze względu na to wydobywanie się go w ciągu dnia ze skóry. Niestety, plus to szpatułka, niedrażniący zapach i wydajność. Minusy - kiepskie działanie, koszmarne wchłanianie się oraz wydaje mi się, że trochę zapchał mi cerę. Do tego moja cera wcale nie wygląda po nim lepiej (a z reguły kremy chociaż trochę wyrównują koloryt cery czy wygładzają, tutaj nic z tych rzeczy nie ma miejsca), do tego ciągle wydaje się tłusta.

Floslek Naturalne Piękno Nawilżanie 24h
Krem napinający, skóra dojrzała z oznakami zmęczenia.
W przeciwieństwie do kremu nawilżającego, z kremu liftungującego jestem bardzo zadowolona. Nie jestem jeszcze targetem dla firm produkujących tego typu kosmetyki, aczkolwiek krem świetnie się u mnie sprawdził. Tak jak w przypadku kremu nawilżającego, do opakowania dołączona jest szpatułka. Krem ma również lekką konsystencję, ale w przeciwieństwie do nawilżającego szybko się wchłania i do tego bardzo dobrze nawilża! Spokojnie mogę go polecić jako krem pod makijaż, gdyż praktycznie nie miałam suchych skórek gdy go uzywałam. Dodatkowo napinał skórę i bardzo dobrze trzymał się na nim podkład. Nie spotkałam się jeszcze z tak dobrym kremem pod podkład. Dodatkowo lekko zmniejsza rozszerzone pory i wyrównuje delikatnie koloryt naczynkowej cery. Nie zapychał mnie. Zdecydowanie polecam, również na lato :)

Sabbatha

dla



środa, 29 czerwca 2011

Balsam dla skóry

Nigdy się nie spodziewałam się, że polskie, apteczne kosmetyki, w zasadzie całkiem niedrogie i łatwo dostępne tak bardzo przypadną mi do gustu. Chodzi tutaj o produkty marki FLOS-LEK Pharma z serii hypoalergicznej do skóry wrażliwej. Dziś chciałabym zrecenzować dla Was trzy kremy, który są niczym balsam dla mojej skłonnej do zmian i przebarwień, a więc poniekąd i wrażliwej skóry (warto wiedzieć, że skóra trądzikowa jest najczęściej również typem skóry wrażliwej!).

1. KREM POD OCZY dla skóry wrażliwej (pojemność: 30 ml, cena: 13,15 zł)

Jak nazwa wskazuje, krem przeznaczony jest do skóry wrażliwej okolic oczu. Jego zadaniem jest przede wszystkim nawilżać mało elastyczne okolice oczu, dodatkową zaletą ma być zaś niepowodujący podrażnień skład kosmetyku. Zainteresowanym opis producenta oraz szczegółowy skład zamieszczam na zdjęciu i czym prędzej przechodzę do własnych wrażeń. Otóż krem bardzo przypadł mi do gustu! Ma lekką, przyjemną konsystencję, szybko się wchłania i dobrze nawilża. Nie obciąża okolic oczu, a jednocześnie jest na tyle treściwy by je odpowiednio odżywić. Jak dla mnie strzał w 10! Bez zastanowienia zakupię kolejne opakowanie.

2. KREM NAWILŻAJĄCY do skóry wrażliwej (pojemność: 50 ml, cena: 15,30 zł)

Ten produkt przeznaczony jest do pielęgnacji skóry wrażliwej twarzy. I tutaj dla zainteresowanych dokładny opis kosmetyku oraz jego skład na zdjęciu (wystarczy kliknąć, żeby powiększyć). Również ten krem bardzo polubiłam, stosuję go chwilowo zamiast Cetaphilu, który na bardzo duże upały wydaje mi się odrobinę za ciężki. Dla mojej cery ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T produkt jest wprost idealny! Nawilża skórę bez negatywnego wpływu na jej stan, potęgowania błyszczenia w ciągu dnia itp. Obietnice producenta jakoby krem redukował zmarszczki, czy też przedłużał trwałość makijażu są moim zdaniem nieco na wyrost, ale nie zmienia to faktu, iż po krem ten z pewnością bardzo chętnie będę sięgać latem. Polecam zwłaszcza tym, którzy poszukują lekkiego "nawilżacza" odpowiedniego dla cery z tendencją do błyszczenia.

3. KOJĄCY BALSAM DO CIAŁA do skóry wrażliwej (pojemność: 200 ml, cena: 15,40 zł)




Kolejnym produktem z serii jest kojący balsam do ciała. Według producenta łagodzi uczucie ściągnięcia i napięcia po kąpieli, delikatnie chłodzi, jednocześnie zwiększając nawilżenie ciała o 19%. Co ciekawe, testowany był on na osobach o skórze atopowej z odczynami alergicznymi, nadwrażliwej na standardowe kosmetyki pielęgnacyjne i u 89% badanych przyniósł pozytywne rezultaty. Moja skóra do najbardziej wrażliwych nie należy, ale balsam i tak sprawdził się świetnie. Ma idealnie zwartą konsystencję, która nie rozlewa się na ciele, a mimo wszystko pozwala łatwo rozprowadzić produkt. Balsam szybko się wchłania i naprawdę dobrze radzi sobie z nawilżaniem. Ze względu na swoją lekkość na aktualną porę roku "nawilżacz do ciała" jak znalazł :))). Dodatkowo ma bardzo przyjemny, niezwykle delikatny zapach, który i nadwrażliwcom nosa podrażniać nie powinien.

Podsumowując, z radością mogę stwierdzić, iż przetestowane przeze mnie do tej pory produkty z serii hypoalergicznej są naprawdę warte uwagi. Na swoją kolej czeka jeszcze żel do mycia twarzy oraz płyn do higieny intymnej. Mam nadzieję, że i one mnie nie zawiodą :))). Dodatkowe informacje o kosmetykach możecie znaleźć na stronie www.floslek.pl, gdzie również można zakupić poszczególne produkty. Zainteresowanym życzę miłego buszowania pośród bogatej oferty FLOS-LEK :))). A może już macie coś z tej serii? Pochwalcie się ;)))

niedziela, 5 czerwca 2011

Testuję i recenzuję...

Witajcie! Mam nadzieję, że mile spędzacie tę przepiękną, słoneczną niedzielę. Ja właśnie wróciłam z zakupów, bardzo udanych swoją drogą ;))), no i przypomniało mi się, że czas ogłosić, kto otrzyma do recenzji kremy FLOS-LEK.

Poprosiłam mężczyznę o podanie numerka od 1 do 23, powiedział 18, więc odliczyłam komentarze osób, które wyraziły chęć przetestowania kosmetyków. W ostatecznym rozrachunku padło na... sabbatha :)))). Gratuluję i poproszę o adres do wysyłki na mizzvintage@o2.pl. Już nie mogę się doczekać recenzji :))).

Będąc w temacie FLOS-LEK, chciałabym zrecenzować dla Was dzisiaj trzy produkty z serii Natural Body, które zdążyłam już dość wnikliwie przetestować. Rzecz będzie więc o maśle do ciała o zapachu wanilii i czekolady, o żelu pod prysznic pachnącym mango i marakują oraz o kaszmirowym balsamie do pielęgnacji ciała o tym samym aromacie.

1. Natural Body Masło do Ciała Wanilia i Czekolada

Tu możecie zakupić ten produkt: KLIK
Nie będę rozwodzić się nad obietnicami producenta, gdyż wszelkie mogące zainteresować Was informacje znajdziecie na opakowaniu (zdjęcie powyżej). Powiem tylko, że bardzo podoba mi się, iż firma FLOS-LEK zamieszcza opis oraz właściwości poszczególnych składników kosmetyku na kartoniku, moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie, zwłaszcza dla takich składowych laików jak ja ;))). Opakowanie jest minimalistyczne i przyjazne dla oka, dobrze opisane, a więc nie ma obaw, że kupimy kota w worku, słoiczek jest solidny, a samo masełko dodatkowo zabezpiecza znajdujące się pod nakrętką plastikowe wieczko.

Moje wrażenia na temat samego produktu są również jak najbardziej pozytywne. Masło jest treściwe, ale nie przesadnie tłuste, na aktualną porę roku może być nieco za ciężkie, ale ja mimo wszystko chętnie smaruję się nim wieczorem po kąpieli, bo moja skóra pozostaje wtedy przyjemnie nawilżona przez cały następny dzień. Czy zakupiłabym ten produkt? Zdecydowanie! Już czaję się na inne wersje zapachowe :D. W sklepie internetowym www.floslek.pl za 240 ml produktu musimy zapłacić 21, 35 zł. Według mnie jest to bardzo dobry stosunek pojemności do ceny.

2. Natural Body Egzotyczny Żel pod Prysznic Mango i Marakuja

Tu możecie zakupić ten produkt: KLIK

"Łagodny preparat do mycia ciała, o egzotycznym zapachu marakui, wzbogacony ekstraktem z owoców mango o działaniu regenerującym i nawilżającym. Polecany do każdego rodzaju skóry. Bardzo dobrze zmywa naturalne zabrudzenia skóry, odświeża ją i pielęgnuje. Nie powoduje nadmiernego wysuszania i złuszczania naskórka. Po umyciu skóra jest czysta, gładka, odpowiednio nawilżona o zdrowym kolorycie." 
Tyle producent, a co ja o tym sądzę?

Zapach jest obłędny, egzotyczny, w sam raz na lato. Sam produkt jednak nieco mnie rozczarował, dość słabo się pieni, pomimo iż na drugim miejscu w jego składzie znajdują się SLS-y. Uważam też, że 13,05 zł za 250 ml żelu to cena nieco wygórowana, tym bardziej że kosmetyk poza zapachem jakoś szczególnie nie wyróżnia spośród innych produktów tego typu.

3. Natural Body Kaszmirowy Balsam do Pielęgnacji Ciała Mango i Marakuja
Tu możecie zakupić ten produkt: KLIK
"Balsam o lekkiej konsystencji i egzotycznym zapachu marakui, wzbogacony ekstraktem z owoców mango o działaniu regenerującym i nawilżającym. Polecany jako skuteczny kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry suchej, szorstkiej o obniżonej elastyczności i sprężystości:
- znosi uczucie ściągania i napięcia po kąpieli, delikatnie chłodzi
- wyraźnie poprawia nawilżenie skóry
- zmiękcza i wygładza skórę, poprawia jej napięcie i sprężystość."

Kolejny produkt, który bardzo przypadł mi do gustu, przede wszystkim ze względu na swoją żelową konsystencję. Jest to świetne rozwiązanie na gorące dni, kiedy chcemy, aby nasza skóra mimo wszystko pozostała nawilżona. Kosmetyk pięknie pachnie, wchłania się ekspresowo i pozostawia skórę miękką i sprężystą. Osoby o wyjątkowo suchej skórze mogą się jednak rozczarować, gdyż produkt jest zdecydowanie z gatunku tych lekkich. Ci jednak, którzy pragną uwolnić się od zimowych, ciężkich balsamów, będą zachwyceni - ja jestem! Stosunek pojemności do ceny jest moim zdaniem do zaakceptowania: za 200 ml produktu musimy zapłacić 13,85 zł.

I co, namówiłaś Was na coś? ;)))

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...