Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 lutego 2011

Tik tak, tik tak...

Bez zegarka w moim przypadku jak bez ręki. Kiedy nie wiem, która jest godzina, czuję się totalnie zagubiona. W związku z tym już od dawna szukałam czasomierza, który pasowałby do srebrnych bransoletek, jako że zegarek i biżuterię lubię nosić na jednej ręce, a mój dotychczasowy odmierzacz czasu był w kolorze złota. Marzył mi się zegarek ze srebrną matową kopertą, białym cyferblatem i koniecznie białym paskiem, zawsze jednak miałam ważniejsze wydatki. W lutym postanowiłam nagrodzić się za pierwszy miesiąc w nowej pracy i za pierwszą wypłatę spełnić swoje marzenie :))).
Zdecydowałam się na zegarek amerykańskiej marki Fossil w dość sportowym stylu. Był to pierwszy zegarek, który w ogóle przykuł moją uwagę i mimo że później odwiedziłam jeszcze kilku zegarmistrzów i przymierzałam dobrych kilkanaście fasonów, wybór padł na pierwszy. Podoba mi się w nim szczególnie dość masywna, choć rozmiarowo drobna koperta i podwójny skórzany pasek, który na odwrocie zdobią słodkie detale. Uwielbiam, gdy producent przywiązuję uwagę do szczegółów - nawet tych, których nie widać podczas noszenia ;))). Możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie, kiedy sprzedawca pakował zegarek w pudełko, na którym widnieje napis "Long Live Vintage"? Toż to przeznaczenie :D.

A tak zegarek prezentuje się na ręce razem z bransoletką, z którą zamierzam go nosić :))) Wyjątkowo podoba mi się to połączenie. A Wy co sądzicie?

niedziela, 10 października 2010

"Rodem z lamusa"

Jakiś czas temu jedna z moich czytelniczek zasugerowała mi stworzenie posta na temat mojej biżuterii w stylu vintage. Jestem wielką fanką tego trendu, który pod postacią koronek, bufiastych rękawów, słodkich kokardek, motywów kwiatowych a także wszelkiego rodzaju dodatków stylizowanych na "rodem z lamusa" już od dość dawna gości w modzie.

Co oznacza słowo "vintage"? Jest to wbrew pozorom termin zaczerpnięty z terminologii winiarskiej. W języku angielskim używa się go do określania dobrego gatunkowo, szlachetnego wina, "vintage" może być również dzieło, które w języku polskim określilibyśmy jako klasyczne, w modzie zaś mianem "vintage" określamy coś podstarzałego, coś nie z tej epoki. Za "przestarzałe" uznaje się więc ubrania oraz dodatki inspirowane trendami z poprzednich dekad, najczęściej starszymi niż 25 lat, które nie stronią jednakże od połączeń ze stylem współczesnym.

Osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju "lamusowe" akcenty w garderobie. Cieszy mnie niezmiernie, że w sklepach ze sztuczną biżuterią, poza wszędobylskim kiczem, coraz częściej można znaleźć ciekawe i przede wszystkim dość solidnie wykonane dodatki za przystępną cenę. Oto kilka z nich w formie biżuteryjnej (informacje o miejscu zakupu oraz cenie znajdziecie pod poszczególnymi zdjęciami :)):
Pierścień w stylu wiktoriańskim (Six, cena: 24,90 zł)
Kolczyki w formie ażurowych kul - zdecydowanie moje ulubione :))) (Six, cena: ok. 20-25 zł)
Ażurowe kolczyki (Apart, cena: brak informacji - prezent ;))
Kolczyki w stylu wiktoriańskim z wizerunkiem amora (Bijou Brigitte, cena: ok. 30 zł)
Perełki z kokardkami (Six, cena: 19,90 zł)

Bransoletka z motywem róży - choć mam ją zaledwie od wczoraj, zdecydowanie ląduje wśród ulubionych :D (Six, cena: 24,90 zł)
Otwierane serduszko na krótkim łańcuszku (Bijou Brigitte, cena: 9,90 Euro)
Otwierane serduszko na długim łańcuszku (Rossmann, cena: 24,90 zł)
Naszyjnik w romantycznym stylu z otwieranym sercem (Bijou Brigitte, cena: 9,90 Euro)

A Wy lubicie taką biżuterię? A może Wasz styl jest zupełnie inny? Bardziej nowoczesny? Bardziej awangardowy? Bardziej klasyczny? A może preferujecie inny sposób urozmaicania swojego stroju? Pochwalcie się :))))

piątek, 27 sierpnia 2010

Powiew lata z nutką vintage`yzmu

Za oknem szaro i pluchowato, ale na moich paznokciach wciąż jeszcze gości lato. Mimo iż kolor zupełnie nie pasuje do aktualnej pogody, postanowiłam nosić go dumnie na przekór wszelkiej plusze i wyjącym wiatrom;) Uwielbiam jesień, choćby ze względu na "szaraczki", które na paznokciach są wtedy jak najbardziej usprawiedliwione, ale na nie z pewnością jeszcze przyjdzie czas, dlatego na moich paznokciach gości już od kilku dni przepiękny "miętusek" Orly Gumdrop.

Niestety, nie jestem posiadaczką tego jakże urokliwego koloru. Będąc ostatnio z wizytą w moim rodzinnym mieście, wybrałam się na ploty do koleżanki i od słowa do słowa skończyło się na malowaniu paznokci (pozdrawiam Cię Aniu i jeszcze raz dziękuję za manicure;)). Jeśli czytałyście mojego posta z odpowiedzią na TAG pt. "Lubię...", to z pewnością wiecie już, że uwielbiam wybierać kolor lakieru przed pomalowaniem paznokci, a że Ania "wielką fanką lakierów jest";) wybór przybrał wręcz formę magicznego rytuału polegającego na pomalowaniu każdego paznokcia innym odcieniem (żałuję, że nie miałam możliwości uwiecznić mojej pstrokatej dłoni). Po długich rozważaniach ostatecznie padło na Orly. Kolor mnie urzekł! Jest to przepiękny "miętus" z nutką niebieskiego (w cieniu wygląda bardziej zielono, w słońcu natomiast zdecydowanie przebijają niebieskie tony). Jeśli miałabym do czegoś przyrównać ten kolor, to z pewnością do typowych basenowych płytek w niebieskim odcieniu, które nadają specyficzny ("basenowy" właśnie;)) kolor wodzie. Pierwsza warstwa bardzo smuży, ale druga już ładnie wyrównuje kolor (na zdjęciu baza, dwie warstwy lakieru, tradycyjnie O.P.I. Rapid Dry TC).

Oczywiście, zaraz po powrocie do domu, rozpoczęłam poszukiwania tego odcienia na allegro, ale na szczęście nic nie znalazłam. Już o mały włos miałam kupić podobny kolor z Essie Mint Candy Appel (bo ten akurat na nieszczęście był dostępny) ale (o dziwo!) opamiętałam się i doszłam do wniosku, że lato i tak się już kończy, a nie wiadomo, co będzie modne za rok. Cóż za rozsądny proces myślowy, nieprawdaż? Jestem dla siebie pełna podziwu :D!

Czytając tytuł posta, pewnie zastanawiacie się, czego ma dotyczyć owa tajemnicza "nutka vintage`yzmu". Ano, dotyczy ona pierścienia dość sporych rozmiarów, który od kilku tygodni dość często gości na serdecznym palcu mojej prawej ręki. Uwielbiam biżuterię w starym stylu. A Wam jak się podoba?:)

      [pierścionek pochodzi z  edycji limitowanej biżuterii, którą aktualnie można znaleźć w sklepach Six, cena: 24,99 zł]

Pozdrawiam Was słonecznie pomimo pochmurnego nieba!
xoxo
M.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...