Zrobiłam ostatnio kosmetyczny bilans, przyjrzałam się dokładnie wszystkim kosmetykom w mojej drewnianej szafeczce z Ikei i półce w łazience uginającej się już pod ciężarem balsamów, szamponów, odżywek, pianek, lakierów do włosów, maseł do ciała, kremów ujędrniających, żelów antycellulitowych i wielu wielu innych specyfików. Po dodaniu współczynnika x, który w tym równaniu oznacza liczbę produktów na półce, do krzywej y, która wyraża rosnącą tendencję do zakupoholizmu, i podzielenie otrzymanego wyniku przez zmienną czasu t, co się okazało? Bilans wyszedł zdecydowanie na plus. W tym wypadku plus nie jest jednak wynikiem pozytywnym, gdyż oznacza zdecydowanie zbyt dużą liczbę posiadanych produktów w stosunku do możliwości ich zużycia. Zarząd spółki mojaKOSMETYKOmania S.A. postanowił więc jednogłośnie wdrożyć plan awaryjny opracowany na wypadek kosmetycznej nadwyżki, a więc PROJEKT DENKO.
W moim przypadku jest to reaktywacja, a więc drugie podejście, bo przyznaję, że nie zawsze jestem konsekwentna w swoich postanowieniach i wdrożona już jakiś czas na YouTube idea zużywania każdego produktu "do dna", zanim kupi się następny, gdzieś mi umknęła w szale zakupów, odkrywania nowych sklepów, marek i hitów kosmetycznych. W końcu przyszło jednak otrzeźwienie! Po prostu w pewnym momencie zauważyłam, że albo skrzynka i półka w łazience się skurczyły, albo ja mam tego wszystkiego za dużo... Niestety, z której strony by nie mierzyć, zarówno skrzyneczka, jak i półka mają wciąż te same wymiary co zaraz po zakupie, więc... ;)
Postanowiłam wdrażać plan awaryjny małymi kroczkami, ponieważ w przypadku projektu denko bardzo łatwo się zniechęcić, skazując się na stosowanie wiecznie tych samych produktów. Najłatwiej pozbyć się kosmetyków do pielęgnacji i od tych zdecydowałam się zacząć.
Oto moja lista:
1. Pianka do włosów L`Oreal Max Objętość.
2. Odżywka bez spłukiwania Pantene Pro-V, włosy proste i gładkie.
Oba te produkty zdecydowanie mnie już znudziły. Stoją od jakiegoś czasu na półce, zużyte w 3/4. Przekleństwem w ich przypadku jest duża pojemność. Nauczona doświadczeniem już nigdy nie skuszę się na duże opakowanie ze względu na niższą cenę, bo później zużywanie danego produktu jest niczym odsiadywanie wyroku dożywocia;)
3. Ujędrniający mus pod prysznic Dr Irena Eris z serii Body Art
4. Balsam ujędrniający do biustu z tej samej serii.
Zużycie żelu jest widoczne na zdjęciu, produkt jest bardzo fajny, niezwykle wydajny (o zgrozo!), ale na łazienkowej półce czeka na mnie cudownie pachnący żel pod prysznic The Olive Branch z Lush i już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła go używać bez żadnych wyrzutów sumienia. Będzie to dla mnie nagroda za skuteczne przeprowadzenie projektu denko. O użyciu balsamu natomiast zawsze zapominam, zawsze szkoda mi czasu na stosowanie wszelkiego rodzaju mazideł. Ale tym razem będę twarda!
5. Krem brązujący do twarzy L`Oreal Nutribronze
Niestety, w moim przypadku ten krem zupełnie się nie sprawdził, nie dość, że nie widzę na twarzy żadnych efektów po jego zastosowaniu, to jeszcze zapycha pory. Nie należał jednak do najtańszych, dlatego szkoda mi go po prostu wyrzucić. Znalazłam dla niego jednak inne zastosowanie: smaruję nim dekolt i efekt jest do zaakceptowania, tym bardziej że zwykłe balsamy brązujące na tę część ciała okazują się dla mnie zazwyczaj zbyt ciężkie.

Kolejne na liście są kosmetyki do makijażu:
6. Podkład Revlon PhotoReady
7. Puder do twarzy Clinique Stay-matte
Po dobrych kilku miesiącach testowania podkładu PhotoReady doszłam do wniosku, że to jednak produkt nie dla mnie. Denerwują mnie zawarte w nim drobinki. Ponadto, podkład lubi spływać mi z twarzy, szybko zaczynam się po nim błyszczeć i skóra w niektórych miejscach (strefa T) po pewnym czasie zaczyna się kleić. Podkład, moim zdaniem, ma służyć głównie temu, żebyśmy czuli się pewniej ze swoją niedoskonałą cerą, nie zaś zastanawiali się cały dzień, czy nie trzeba nanieść poprawek. Mimo że lubię jego konsystencje, krycie i wygodne opakowanie, to raczej ponownie go już nie kupię. Puder z Clinque natomiast jak najbardziej spełnia moje oczekiwania, ale planuję zakup wychwalanej przez wiele osób Mineralize Skin Finish Natural z MAC i chciałabym móc jak najszybciej wypróbować nowinkę:)
8. Balsam do ust Yes! Yes! Yes! z The Body Shop
9. Błyszczyk MAC Lustreglass w kolorze Springbean
10. Błyszczyk MAC Lipglass w kolorze Clarity
Z produktami do ust sprawa wygląda u mnie tak, że najczęściej o nich zapominam. Pomaluję usta przed wyjściem z domu, wrzucę balsam, błyszczyk czy szminkę do torebki i zazwyczaj nie pamiętam o tym, żeby je nałożyć ponownie w ciągu dnia. W tym wypadku projekt denko podyktowany jest więc zdrowym rozsądkiem, bo najzwyczajniej w świecie nie chciałabym, żeby te produkty się przeterminowały. Umieszczając je na liście, po prostu o nich pamiętam:) Poza tym puste opakowania po produktach MAC są zawsze pożądane, gdyż, jak wiadomo, za sześć można otrzymać darmową szminkę:)
11. Konturówka do oczu Rimmel w kolorze Sable
12. Konturówka do oczu Bourjois w kolorze Brun Expressif
Czy muszę tłumaczyć, dlaczego w projekcie denko umieściłam dwie brązowe kredki?;) Dwie konturówki w odcieniach brązu na liście mogą świadczyć tylko o tym, że w mojej kosmetyczce znajduje się zdecydowanie za dużo brązowych eyelinerów (a ja już myślę o następnym!). Zużycie ich będzie jednak prawdziwym wyzwaniem...
Na koniec perfumy:
13. Yves Saint Laurent Babydoll
Uwielbiam ten zapach, ale mam go już ponad dwa lata i wciąż ok. 1/4 buteleczki, perfumerie natomiast kuszą wciąż nowymi oszałamiającymi flakonami i jeszcze bardziej uwodzicielskimi nutami zapachowymi, w związku z czym moja lista muszęmieć-ów jest bardzo długa. Na nowe perfumy pozwolę sobie jednak dopiero wtedy, gdy choć jeden flakon zniknie z mojej półki;)
Oto i moja trzynastka "szczęśliwców" do odstrzału. Z pewnością będę Was informować o postępach. Jestem w pełni zmotywowana i dobrej myśli, choć pewnie prędzej czy później i tak przyjdzie czas na trzecią część trylogii "Projekt denko. Rewolucja". Tymczasem trzymajcie za mnie kciuki i życzcie mi miłego zużywania;)
Buzia dla Was
M.
P.S. A jak u Was z wdrażaniem takich projektów awaryjnych? Bardzo jestem ciekawa, co Wy aktualnie intensywnie zużywacie:D