poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Na paznokciach dziś. . . O.P.I. Party In My Cabana

Dziś znowu będzie o lakierach/lakierze (pewnie co niektórzy się ucieszą;)). Dlaczego? Ano, bo niestety lakier z Wibo przetrwał na moich paznokciach niespełna dwa dni, w zasadzie już następnego dnia po pomalowaniu pojawiły się pierwsze nieestetyczne odpryski, co dla mnie jest jednoznacznym znakiem, że czas na nowy kolor! Yay! :D Rzadko mi się zdarza, żebym jednym lakierem pomalowała paznokcie dwa razy z rzędu, oj rzadko, co nie oznacza jednak, że nigdy:) Jak się trochę ochłodzi z pewnością poznacie moich największych ulubieńców (kolory są póki co trochę nieadekwatne do aktualnej pory roku), ale dziś czas na malinowy róż, czyli O.P.I. Party In My Cabana z kolekcji South Beach.


Udało mi się dorwać ten kolorek na przecenie w Sephorze za ok. 30 zł (w sumie kosztował 35 zł, ale do tego doszły jeszcze jakieś zniżki). Stał sobie na półce w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu i chyba na mnie czekał, bo z przecenionych OPIków dostępny był jeszcze tylko niezbyt urodziwy, zgniły pomarańcz, więc na widok tego krejzi różu od razu w głowie zapaliła mi się zielona lampka i odezwał się cichy głosik "Brać, brać, brać!";)
Kolor jest rewelacyjny (najlepiej oddaje go zdjęcie w prawym górnym rogu kolażu)! Jest to żywa malina, bardzo wakacyjna, wykończenie oczywiście kremowe, krycie fantastyczne, już jedna warstwa pokrywa w pełni płytkę paznokcia, choć ja zawsze nakładam dwie, bo wtedy kolor robi się bardziej szklisty, co bardzo dobrze widać na pierwszym zdjęciu (jak się dobrze przyjrzycie, to może dojrzycie w płytce paznokcia moje odbicie:)). Aplikacja z lakierami tej marki to sama przyjemność, pędzelek ma idealną szerokość, produkt odpowiednią konsystencję, nic dodać, nic ująć. Lakier utrzymuje się nawet do tygodnia (przeważnie w celu utrwalenia stosuję Rapid Dry Top Coat z tej samej firmy, którą z czystym sumieniem mogę polecić, jest świetna!), w moim przypadku jedyny uszczerbek, który zaobserwowałam i który również powinien być widoczny na zdjęciu (palec wskazujący prawej ręki) to ścierające się końcówki, ale zaznaczam, że cały dzień zazwyczaj stukam w klawiaturę, taka praca niestety...
OPIki polecam każdemu, warto mieć w swojej kolekcji choć jeden lakier tej marki, choć z drugiej strony ostrzegam, bo ta mania uzależnia (która zresztą nie!) i mając jednego, chcemy więcej i więcej. Najgorsze jest to, że po jakimś czasie nagle uświadamiamy sobie, że stałyśmy się bardzo krytyczne wobec lakierów innych firm, więc strzeżcie się;)

Następny post już raczej lakierom poświęcony nie będzie. Coś czuję, że rozpocznę ponownie projekt denko, tym bardziej że w mojej kosmetycznej kolekcji uzbierało się ostatnio kilka produktów, które chciałabym zużyć (pomału już nie mam gdzie tego wszystkiego upychać!). Sklecę też chyba kolejny serialowy off-top, bo mam w zanadrzu jeden tytuł, którym chciałabym się z Wami podzielić. Powiem jedno: po kilku pierwszych odcinkach wciaga jak cholera!;)
Buzia dla Was
xoxo
M.

19 komentarzy:

  1. oj jestes,jestes:)oby to lato zostało z nami jak najdluzej!nie wiem jak to robisz ale kazda Twoja propozycja od razu przypada mi do gustu:P

    OdpowiedzUsuń
  2. no moja droga umieram z ciekawości co to za tytuł :) muszę sobie sprawić lakier z wyższej półki i poznać tę różnicę, czuję, że jestem już blisko, może jakiś kolor na jesień ?, bo teraz chyba będę musiała "zużyć" te, które kupiłam do tej pory :)
    pozdrawiam ciepło, buzia !

    OdpowiedzUsuń
  3. @kobietaprzed30 spokojnie, ja do OPI dojrzewałam kilka miesięcy, aż już nie mogłam wytrzymać i znalazłam taki kolor, którego nie mogłam nigdzie indziej dorwać i tak się zaczęło;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedynie co mnie powstrzymuje przed zakupem to fakt, ze sama nie potrafie sobie pomalowac paznokci :( Zawsze udaje sie do swojej kosmtyczki, zeby pieknie i rowno nalozyla kolorek. Szkoda mi kasy, zeby lakierek stal i marnial, kiedy ja nie potrafie go wykorzystac ;) Skusze sie chyba na Rapid Dry Top Coat, bo na YT bardzo go zachwalalas. Bede go ze soba nosic do salonu... niestety tak pracuja na Inglocie ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. @elimerka ten TC głównie przyspiesza wysychanie lakieru, co w przypadku malowania paznokci w domu jest nieocenione, zwłaszcza gdy się spieszymy, nie wiem, czy jest sens noszenia do salonu;) a w sztuce malowania paznokci naprawdę wiele zależy od lakieru, myślę, że z OPI dałabyś radę, warto może gdzieś wypróbować, w Sephorze czasami mają testery:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żywa malina? Na mnie to przybrudzony, przykurzony stonowany róż :D

    OdpowiedzUsuń
  7. @Lili ja za dobra w opisywaniu kolorów nie jestem, ale ten kolor określiłabym jako soczyście malinowy, jakoś mam inne wyobrażenie o brudnym różu:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest to mauve, ale na mnie na pewno nie jest żywy :D W buteleczce wygląda jak barbie pink ale na paznokciach łagodnieje. Bardzo go lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Klasyczny hot pink to to nie jest, ale jak na mój gust kolor jest żywy, choć wiadomo jest to pojęcie względne;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Eh marzę o nim!
    Glee obejrzałam już całe ;)
    Teraz jestem wkręcona w Pamiętniki Wampirów, wczoraj położyłam się spac o 6 rano...

    OdpowiedzUsuń
  11. gdyby to było możliwe chętnie zrobiłabym Ci odlewkę, bo mi samej pewnie trudno będzie zużyć całą buteleczkę. a pamiętniki mnie jakoś nie przekonały, obejrzałam kilka pierwszy odcinków i moja reakcja była raczej "ekhm";) teraz przerzuciłam się na bardziej "życiowe" seriale:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietny jest ten kolorek.
    I nic mi nie mow o manich... musze kupic wieksze pudelko na lakiery do paznokci wrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście "krejzi" ten róż. Ładnie wygląda w zestawieniu z Twoim odcieniem skóry - zazdroszczę ;-) U mnie podobne odcienie "gryzą" się ze skórą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny ten kolor. Masz świetny gust jeśli chodzi o kolory lakierów do paznokci. Chciałabym każdy jaki pokazujesz - szkoda że OPI jest taki drogi w PL. Mam w tej chwili na paznokciach podobny kolor z Rimmel - Velvet Rose - i jest cudowny, takie kolory szminek i lakierów do paznokci to moja najnowsza obsesja w makijażu. P.S. Zazdroszczę umiejętności własnoręcznego malowania paznokci tak idealnie. Baaaardzo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny ten kolor. Masz świetny gust jeśli chodzi o kolory lakierów do paznokci. Chciałabym każdy jaki pokazujesz - szkoda że OPI jest taki drogi w PL. Mam w tej chwili na paznokciach podobny kolor z Rimmel - Velvet Rose - i jest cudowny, takie kolory szminek i lakierów do paznokci to moja najnowsza obsesja w makijażu. P.S. Zazdroszczę umiejętności własnoręcznego malowania paznokci tak idealnie. Baaaardzo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasiu, z OPI malowanie paznokci to pestka;) Ten lakier z Rimmel, o którym wspominasz, również posiadam i jestem zachwycona jakością, bardzo łatwo się go aplikuje i niezwykle długo utrzymuje się na paznokciach, powiedziałabym, że jakość porównywalna do OPI akurat w tym wypadku:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...