Czy wspominałam już, że nie lubię peelingów? Pewnie nie jeden i nie dwa razy. Moja niechęć ma się jednak głównie do peelingów do ciała, bo bez peelingów do twarzy nie wyobrażam już sobie życia. Regularne złuszczanie martwego naskórka to podstawa zdrowo wyglądającej cery!
Możecie wyobrazić sobie moją radość, gdy w paczce od Laboratorium Dr Irena Eris znalazłam krystalicznie żelowy peeling rozświetlający do twarzy SPA RESORT CAPRI (75 ml, niestety nie doszukałam się informacji o cenie), który stosowany 1-2 w tygodniu ma wygładzać, rozjaśniać, złuszczać, odświeżać, oczyszczać i nawilżać.
Już samo opakowanie (kartonik + tubka) sprawia wrażenie ekskluzywności i w mojej ocenie wizualnie plasuje się na równi z kosmetykami innych zagranicznych marek, a to znowu napawa mnie dumą, że Polak jednak potrafi ;))).
Nie samym opakowaniem kobieta jednak żyje ;). W stosunku do kosmetyku jako takiego nie mam jednak również żadnych zastrzeżeń. Produkt ma niesamowicie przyjemny zapach i fajną żelową konsystencję, nie jest ani zbyt lejący, ani zbyt zbity i idealnie rozprowadza się po twarzy. Drobinki są dość delikatne, fanki ostrego tarcia (;P) mogą być nieco zawiedzione, na mojej dość opornej na ścieranie skórze dają jednak mimo wszystko radę.
Efekty stosowania są w moim przypadku jak najbardziej widoczne. Stan mojej cery ostatnimi czasy bardzo się poprawił. Oczywiście nie jest to jedynie zaletą tego peelingu, a raczej większej dbałości o regularną pielęgnacją, ale i SPA RESORT CAPRI miał w tym swoją zasługę. Polecam wszystkim, którzy poszukują peelingu z nieco wyższej półki. Na domowy wieczór spa będzie jak znalazł :))).
A Wy co sądzicie o sukcesie marki Dr Irena Eris? Możemy być dumne, czy raczej kosmetyki te nie są warte swojej ceny? Ciekawa jestem Waszych opinii :))).