niedziela, 3 czerwca 2012

Czas na SPA :)))

Czy wspominałam już, że nie lubię peelingów? Pewnie nie jeden i nie dwa razy. Moja niechęć ma się jednak głównie do peelingów do ciała, bo bez peelingów do twarzy nie wyobrażam już sobie życia. Regularne złuszczanie martwego naskórka to podstawa zdrowo wyglądającej cery!

Możecie wyobrazić sobie moją radość, gdy w paczce od Laboratorium Dr Irena Eris znalazłam krystalicznie żelowy peeling rozświetlający do twarzy SPA RESORT CAPRI (75 ml, niestety nie doszukałam się informacji o cenie), który stosowany 1-2 w tygodniu ma wygładzać, rozjaśniać, złuszczać, odświeżać, oczyszczać i nawilżać.


Już samo opakowanie (kartonik + tubka) sprawia wrażenie ekskluzywności i w mojej ocenie wizualnie plasuje się na równi z kosmetykami innych zagranicznych marek, a to znowu napawa mnie dumą, że Polak jednak potrafi ;))).

Nie samym opakowaniem kobieta jednak żyje ;). W stosunku do kosmetyku jako takiego nie mam jednak również żadnych zastrzeżeń. Produkt ma niesamowicie przyjemny zapach i fajną żelową konsystencję, nie jest ani zbyt lejący, ani zbyt zbity i idealnie rozprowadza się po twarzy. Drobinki są dość delikatne, fanki ostrego tarcia (;P) mogą być nieco zawiedzione, na mojej dość opornej na ścieranie skórze dają jednak mimo wszystko radę.

Efekty stosowania są w moim przypadku jak najbardziej widoczne. Stan mojej cery ostatnimi czasy bardzo się poprawił. Oczywiście nie jest to jedynie zaletą tego peelingu, a raczej większej dbałości o regularną pielęgnacją, ale i SPA RESORT CAPRI miał w tym swoją zasługę. Polecam wszystkim, którzy poszukują peelingu z nieco wyższej półki. Na domowy wieczór spa będzie jak znalazł :))).

A Wy co sądzicie o sukcesie marki Dr Irena Eris? Możemy być dumne, czy raczej kosmetyki te nie są warte swojej ceny? Ciekawa jestem Waszych opinii :))).




16 komentarzy:

  1. Oj, jeśli słabo zdziera to raczej nie dla mnie :) ja lubię peelingi o sile ścieru porównywalnym do papieru ściernego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie peeling może być średni, nawet może być to żel, bo używam płatka peelingującego. Od kiedy go stosuję moja buzia jest gładka, promienna i pełna naturalnego blasku. Nie wiem już co to wypryski czy pryszcze. A ślady po nieprzyjacielach z przeszłości zaczynają znikać ;)

      Usuń
    2. Aliss, ja też takie czasami lubię, ale ten całkiem nieźle sobie radzi, mimo że jest delikatny

      Catalina, a cóż to za cudowne płatki? nie znam;)

      Usuń
  2. Najważniejszy jest efekt końcowy :) no i ta konsystencja mi sie podoba ):) Pozdrawiam, w wolnej chwili zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnio patrzyłam na ten produkt w Douglasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pamiętasz może cenę? w internecie nie mogłam się doszukać...

      Usuń
  4. Sprecyzowałabym że Polka potrafi, podkreślając osiągnięcie Pani dr Eris w branży kosmetycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio polubiłam delikatniejsze peelingi, więc może się skuszę. bo na kosmetyki do twarzy nie żałuję pieniędzy. Polskie kosmetyki są bardzo dobre; jako nastolatka nie wierzyłam w te zapewnienia, uważałam, że jak coś ma magiczny napis "France" lub "Paris" to ma jakieś nadzwyczajne właściwości. Na szczęście dojrzałam do tego, żeby wiedzieć, że tak nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak miałam swego czasu, teraz coraz częściej sięgam po polskie marki. Trzeba jednak przyznać, że opakowanie robi swoje i im ładniejsze, tym chętniej czasami kupuję;)

      Usuń
  6. Bardzo lubię to firmę, jednak tego peelingu jeszcze nie posiadałam

    OdpowiedzUsuń
  7. kosmetyki od Eris są super, szczególnie te serie specjalistyczne, bardzo, bardzo lubię. jeśli już jesteśmy przy peelingach nie mogę nie polecić najlepszego jaki znam, o dziwo polskiej marki Tołpa, ekologicznego, bio i w pełni naturalnego, który nie dośc, że wygładza, zapewnia outomasaż to jeszcze nawilża i natłuszcza delikatnie, a zapach ma tak uzależniający, że... zresztą recenzowałam go to wkleję tylko link, tam są i fotki i opis. polecam, bo to moje największe kosmetyczne odkrycie roku!!!
    http://lenalona.blogspot.com/2012/04/ekologiczne-szalenstwo-z-topa.html

    Lona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Tołpie wiele dobrego słyszałam, muszę kiedyś wypróbować:)

      Usuń
  8. wolę konkretniejsze zdzieraki :) Ale zawsze mam też jakiś delikatniejszy na zmianę. Jak powykańczam zapasy to być może sięgnę po ten

    OdpowiedzUsuń
  9. sama nazwa brzmi świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam maskę z tej serii, narazie w użyciu i zobaczymy jak wypadnie. Lubię peelingi ale delikatne a najlepiej enzymatyczne. Wydaje mi się, że godny uwagi i zainteresuję się nim w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...