środa, 19 czerwca 2013

Zastrzyk witaminy dla zgrzanej dziewczyny ;)

Lato długo nie chciało do nas przyjść, a jak już przyszło, to uderzyło ze zdwojoną siłą. Póki co wysokie temperatury kompletnie mi nie przeszkadzają i cieszę się, że wreszcie możemy cieszyć się słońcem i ciepełkiem.

W takich chwilach dobrze jest mieć jednak pod ręką produkty, które przyniosą nam ulgę w gorące dni i do takich zaliczam mgiełkę z witaminą C od The Body Shop (cena: 45 zł za 100 ml). Mgiełka ma z założenia nawilżać i poprawiać ogólny wygląd skóry, nadawać jej zdrowszy koloryt.


Nie kupiłam jej jednak z myślą o codziennej pielęgnacji, choć myślę, że w tak gorące dni produkt może z powodzeniem zastąpić tradycyjny krem, ale głównie w celach odświeżających i rewitalizujących. Najczęściej spryskuję nią twarz po nałożeniu makijażu, dzięki czemu skóra nabiera zdrowego błysku, a jednocześnie make-up przez cały dzień, nawet przy wysokich temperaturach, trzyma się w ryzach. Dzięki mgiełce twarz nie wygląda jak maska, puder przestaje odznaczać się na twarzy i całość staje się bardziej trójwymiarowa. Bardzo lubię ten efekt, choć zdecydowanie trzeba uważać z ilością, bo zbyt mocno spryskana buzia staje się lepka. Ogromnym plusem jest psikacz, który dobrze rozpyla płyn, zamieniając go w drobniutkie krople. Po zużyciu mgiełki z powodzeniem można użyć go do innych toników i odświeżaczy. Zapach jest delikatny i nienachalny, sądzę, że do zaakceptowania nawet przez wrażliwe nosy. Jedynym minusem może być cena, ale trzeba przyznać, że produkt jest nader wydajny. 


A Wy jak wspomagacie swoją skórę w gorące dni?

Skład: Aqua, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Glycerin, Phenoxyethanol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Sodium Citrate, Sodium Gluconate, Parfum, Disodium EDTA, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Linalool, Limonene, Citric Acid, Benzyl Benzoate, Myrciaria Dubia Fruit Extract, Hexyl Cinnamal


44 komentarze:

  1. Oj cena wysoka, jak za taką pojemność .. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna buteleczka wystarczy na dobrych kilka miesięcy, więc w sumie nie jest tak źle :)

      Usuń
  2. Kurczę już od jakiegoś czasu przymierzam się do wypróbowania coś z tej firmy, ale póki co te kosmetyki leżą poza moimi możliwościami finansowymi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz są przeceny, więc warto się rozejrzeć. Przykładowo masła do ciała są tańsze.

      Usuń
  3. świetne są te mgiełki;) ja lubię jeszcze tą różaną ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz na myśli tę z wit. E? ją też miałam, ale jednak ta z C wydaje mi się lepsza :)

      Usuń
  4. bardzo ciekawy produkt, nie tani ale zainteresuje się tą mgiełką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna musi byc ta mgielka...
    Ja ratuje sie woda termalna w spreju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja wody termalnej jeszcze nigdy nie miałam :D

      Usuń
  6. Ja też wspomagam się mgiełkami :) ostatnio bardzo lubię taką domowej roboty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też fajny sposób, tylko trwałość raczej krótka

      Usuń
  7. Bardzo lubiłam serum i peeling z tej serii, kto wie, czy jeszcze do nich nie wrócę. Żałuję, że nie mam lepszego dostępu do TBS.

    Makijaż utrwalam podobnie, ale wodą termalną. Pudrowość makijażu znika bez śladu, wszystko ładnie się stapia. Robię tak od lat, tylko wody zmieniam, od kilku miesięcy katuję uriage, kupiłam kiedyś taką ogroooomną butlę w jakiejś promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam bezpośredniego dostępu i kupuję co nieco jedynie przy wizytach we Wrocławiu lub Warszawie.

      Mgiełka chwilami bywa lepka, więc pewnie w najbliższym czasie sięgnę po wodę termalną :)

      Usuń
  8. Miałam chyba krem(?) z tej serii, nic szczególnego, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Natchnęłaś mnie postem - mam wit. C w proszku, muszę ją 'odkopać':))

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się po nią wybrać. Moja skóra uwielbia witaminę C. Szukałam mgiełki, którą będę mogła zabrać do samolotu zamiast wody termalnej Uriage więc ta będzie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butelka ma 100 ml, ale nie jest przezroczysta, więc nie wiem, czy przejdzie na odprawie.

      Usuń
    2. Powinna przejść, skoro mała woda termalna z aerozolem (y!) przeszła :D Poza tym ostatnio na lotnisku w Stanach mi powiedzieli, że już się odchodzi od tych przepisów i faktycznie, w ogóle mi nie sprawdzali kosmetyków w podręcznym. Może zależy na kogo się trafi...

      Usuń
    3. Pracowałam dla amerykańskich linii lotniczych i różne historie już słyszałam, dużo zależy od danego pracownika na lotnisku ;)

      Usuń
  11. Kiedyś chciałam kupic ta mgiełkę,ale finalnie zostałam przy wodzie termalnej:?

    OdpowiedzUsuń
  12. W upały zawsze mam w torebce wodę termalną Avene oraz butelkę wody mineralnej.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie sprawdza się woda termalna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ratuję się wodą termalną z Avene :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja lubię mgiełkę z Vit. E z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie mogę wychodzić na słońce, więc z pewnością nie spróbuję użyć tego produktu... Nie w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie tylko woda termalna, ulubione to avene i la roche.. ta z Vichy nie wiedzieć czemu mi nie służy.
    w taki upał jak dzisiaj to pół tej butelki by mi zeszło... ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam i lubiłam ale wolę wody termalne.

    OdpowiedzUsuń
  19. kusiła mnie kiedyś, ale jeszcze nie próbowałam..
    w upały dobre są balsamy i żele chłodzące, np. na cellulit Eveline :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. balsam z TBS z serii Spa Fit też ma właściwości chłodzące ;)

      Usuń
  20. nigdy nie miałam, ale ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja lubię się psiknąć MACowym Fix+ :) choć upałów u mnie nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fix+ ma mimo wszystko gorszy psikacz ;)

      Usuń
  22. Najczęściej sięgam po wody termalne :) Obecnie używam Uriage, wcześniej La Roche Posay. W międzyczasie zainwestowałam też w Beauty Elixir od Caudalie, ale to chyba była pomyłka ;] Nie stronię od mgiełek do twarzy więc kiedyś pewnie spróbuję tej z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tez sprawiłam sobie serum z witaminą C, ale od AnneMarie Borlind.

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam ale zdecydowanie wolę tą w wersji z witamina E.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawie się zapowiada, osobiście bardzo lubię kosmetyki z wit C :)

    OdpowiedzUsuń
  26. nooo fajny kosmetyk :) Ja w upały preferuję na twarzy zasadę im mniej tym lepiej, zamiast podkładu krem BB, jak najmniej pudru, brązer i tusz do rzęs, na ciele też im mniej tłusto tym korzystniej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wolę mgiełkę z witaminą E. Ale tak naprawdę największym atutem jest właśnie ta buteleczka, bo spryskuje drobniutką mgiełką.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...