niedziela, 14 lipca 2013

Z rossmannowej półki

Dzisiaj rzecz będzie o kilku produktach z rossmannowej półki, które ostatnimi czasy przewijały się u mnie w łazience. Nie owijając w bawełnę, przechodzę do konkretów.


W kilku słowach kremowy żel pod prysznic Isana Med (cena: 5,79 zł za 250 ml) wśród innych produktów tego typu wyróżnia się neutralnym dla skóry pH, jest pozbawiony silikonów, alkali i parabenów, czym na przedniej stronie opakowania chwali się producent, zapewniając o zbawiennym wpływie żelu na suchą i wrażliwą skórę. Przyglądając się jednak dokładniej etykiecie na odwrocie, nie da się nie zauważyć, że na drugim miejscu w składzie znajdują się SLS-y, a więc żel do całkiem neutralnych na pewno nie należy. Co ciekawe, pomimo zawartości substancji spieniających, pieni się słabo, nie trzyma się skóry i spływa z niej podczas mycia, co czyni go dość niewydajnym. Na plus można zapisać zapach, który jest delikatny i przyjemny, ale na tym lista pozytywów w zasadzie się kończy.



Isana kremowy balsam do ciała z olejkiem arganowym (cena: 7,99 zł za 250 ml) to kolejny produkt z rossmanowej rodziny. Moc olejków z orzechów zawarta w produkcie (olejek arganowy, shea i kokosowy) w połączeniu z wit. E idealnie sprawdzi się w pielęgnacji i regeneracji bardzo suchej i wrażliwej skóry to słowa nieco na wyrost, bo balsam nie był w stanie poradzić sobie z przesuszonymi miejscami na moim ciele. Kosmetyk sprawdza się jednak całkiem nieźle przy aktualnie panujących temperaturach. Łatwo się rozprowadza, szybko wchłania, nie pozostawiając uczucia lepkości na skórze. Ci, którzy liczą jednak na dogłębne nawilżenie i odżywienie, raczej się rozczarują.



Na koniec zostawiłam produkt, który najbardziej mnie do siebie przekonał, czyli Fusswohl masło do stóp (cena: 12,49 zł za 200 ml). Zawarte w produkcie masło shea, olejek z awokado i wosk pszczeli mają za zadanie nadać skórze miękkość i sprężystość, gliceryna nawilżyć skórę, natomiast mięta i limetka dać przyjemne uczucie chłodu i świeżości. O pielęgnacji stóp pamiętam najrzadziej, ale od kiedy masło stoi na moim nocnym stoliku i aplikuję je regularnie, zauważyłam, że skóra stała się bardziej zadbana, sprężysta i mniej podatna na otarcia. Masło ma miętowy zapach, dość specyficzny, który na pewno znajdzie tyle samo zwolenników co przeciwników, delikatnie chłodzi, nie wywołując jednak uczucia dyskomfortu. W sezonie sandałkowym produkt jak najbardziej wskazany.


Ciekawa jestem, jaki jest Wasz stosunek do kosmetyków drogeryjnych marek własnych?



40 komentarzy:

  1. akurat Rossmanowe produkty bardzo lubię, niedrogie a działają. Kupuję je sobie, dziecku a także chłopu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba przyznać, że niektóre są naprawdę fajne :)

      Usuń
    2. zgadzam się, można znaleźć czasem całkiem fajne produkty :)

      Usuń
  2. ja wczoraj zrobiłam nalot na Rosska:)kupiłam z tej samej serii krem do stop, ponoć bardzo dobrze działa;
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seria Fusswohl ogólnie zbiera dobre opinie :)

      Usuń
  3. akurat nic z tych kosmetzkow nie mialam

    OdpowiedzUsuń
  4. nie używałam tych kosmetyków, chociaż miałam ochotę na ten balsam. ale go już nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, może nie jest to najlepszy balsam, jaki miałam, ale całkiem nieźle sobie radzi mimo wszystko :)

      Usuń
  5. nie miałam nic z tych kosmetyków ;)"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno niektóre z nich są warte wypróbowania :)

      Usuń
  6. A ja bardzo polubiłam ten żel pod prysznic, wprost uwielbiam jego zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, zapach jest naprawdę fajny, ale przez słabą wydajność u mnie zdecydowanie przegrywa

      Usuń
  7. Czasami kupuję jakieś żele z Isany, choć teraz upodobałam sobie raczej Baleę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, gdyby tylko Balea była dostępna od ręki, to by dopiero było życie... :D

      Usuń
  8. Lubie olejkowe żele pod prysznic z Isany, maseczkę z granatu Alterra i chyba to wszytsko....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alterra jest całkiem niezła, właśnie zaczęłam używać peeling myjący i jestem zadowolona, lubię też ich szampony :)

      Usuń
  9. Muszę w końcu spróbować innych dzieł Rossa, bo do tej pory używałam tylko produktów z Isany i Babydream C;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre produkty są naprawdę godne uwagi :)

      Usuń
  10. Lubię serię nawilżającą do włosów Alterry i kremy do rąk z Isany.
    Zwłaszcza ten z Isany med - est tylko jeden :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze go nie próbowałam, ale na pewno mu się przyjrzę, skoro zachwalasz :)

      Usuń
  11. Rzadko sięgam po te produkty, jakoś mnie nie przekonują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami warto, bo wśród przeciętniaków można znaleźć i perełki :)

      Usuń
  12. Mam jedynie masło do stóp, ale jeszcze zamknięte i nieużywane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że będziesz z niego zadowolona :)

      Usuń
  13. Za Isana akurat nie przepadam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. W czasach kryzysu i nie tylko bardzo lubię po nie sięgać! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wczoraj kupiłam suchy szampon isany na promocji za 6zł. dla mojej teściowej, która jest w szpitalu. Mam nadzieję, ze dobrze się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, nawet nie wiedziałam, że Isana ma suchy szampon :)

      Usuń
  16. sama się sobie dziwię dlaczego unikam kosmetyków isana?! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest, że często unikamy tego typu produktów, a one wcale nie różnią się za wiele od tych markowych

      Usuń
  17. a ja lubię i owszem ... ceny korzystniejsze, a działanie nierzadko całkiem całkiem! Miałam krem do stóp z Rossmanna i bardzo go polubiłam, ciekawa natomiast jestem tego balsamu z olejkiem arganowym.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z żadnym z tych produktów akurat nie miałam styczności ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. mieszkam w Stambule i pojawienie się tutaj Rossmanna uratowało mi życie (no, powiedzmy ;) ) - kosmetyki w Turcji są niesamowicie drogie, a wybór jest niewielki, więc przez długi czas przywoziłam z Polski zapasy dosłownie wszystkiego - wacików, kremów do twarzy, większości kosmetyków kolorowych... tak naprawdę ufałam tylko tureckiemu zmywaczowi do paznokci i balsamom do ciała, bo moja moje łydki tolerują prawie wszystko ;)

    jakieś półtora roku temu pojawił się w Stambule pierwszy Rossmann i sprawił, że większość Polek w tym mieście stała się nagle o wiele szczęśliwsza ;) ceny nadal nieco wyższe niż w Polsce (takie mam wrażenie), ale jest w końcu wybór! więc na pytanie o mój stosunek do marek własnych w przypadku Rossmanna odpowiadam, że kocham je miłością ogromną i doceniam je każdego dnia i przy każdych zakupach, bo najgorszy rossmanowy produkt jest lepszy niż większość tureckich alternatyw :))))

    pozdrawiam z Azji ;))))
    www.7hillsofbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to najczęściej jest, że zaczynamy coś doceniać dopiero wtedy, gdy nam tego zabraknie ;)

      Usuń
  20. Ta linia rosmanowskich produktów jest niczego sobie,mają duży wybór i mnóstwo rodzajów także dla mnie idzie na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Akurat Isana jest udanym "produktem". Lubię zwłaszcza ich żele pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. kremowy żel pod prysznic Isana Med orangenöl to mój ulubieniec, pięknie pachnie, depiluję na niego nogi :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...