czwartek, 1 listopada 2012

Lushowe zachciewajki

Mania na produkty Lush przeszła mi już jakiś czas temu. Nie zmienia to jednak faktu, że lubię, gdy od czasu do czasu lushowe zapachy goszczą w mojej łazience, a że nadarzyła się okazja w postaci wspólnego zamówienia zorganizowanego przez dezemkę, postanowiłam nabyć co nieco...

Jestem ogromną fanką zapachu mydła Honey, I washed the kids, jednak nie przepadam za mydłami w kostce. Są nieporęczne i najczęściej mało wydajne. Kiedy natknęłam się na żel pod prysznic It`s raining men, który obiecuje ten sam aromat karmelo-miodu nie mogłam się oprzeć. Do tego dorzuciłam Twilight z limitowanej świątecznej edycji, który pachnie lawendą i słodem, ma odprężać, relaksować i pomagać w zasypianiu. Pomyślałam, że będzie jak znalazł na długie, zimowe wieczory.


Lushowe żele pod prysznic to prawdziwa sinusoida. Potrafią rewelacyjnie się pienić, pięknie pachnieć i nawilżać. Niektóre bywają jednak lejące, w ogóle nie dają piany i przez to są niesamowicie niewydajne. Podsumowując w kilku słowach, raz są świetnie, innym razem kompletnie do d... Zobaczymy, jak będzie tym razem...

Z edycji świątecznej capnęłam również Buche de Noel, którym zachwycała się dezemka. W związku z tym i ja postanowiłam spróbować. Buche de Noel to "czyścik" do twarzy, który nie tylko myje, ale również peelinguje i odżywia. Zapach jest bardzo świąteczny, migdałowo-marcepanowy. Pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne, a pełna recenzja zapewne wkrótce.


Do zakupów dorzucono mały drobiazg w postaci próbki Smaragdine Bubble Bath z serii Retro Lush. Nigdy nie miałam żadnego produktu z tej linii, więc bardzo chętnie przetestuję. Maź, bo taką postać ma kosmetyk, pachnie paczulą. Dla mnie jest to ziołowy aromat, rześki i orzeźwiający.


A Wy macie jakiś swoich ulubieńców z Lush?

P.S. Brak porządnego światła dziennego solidnie daje mi się we znaki, stąd zdjęcia są, jakie są... :/



47 komentarzy:

  1. Moi faworyci to płynne szampony, Aqua Marina, Comforter i Sultana of soap.

    Nie wykluczam zakupu kilku kremów ale to melodia przyszłości bo zrobię to stacjonarnie i na spokojnie jak pozbędę się zapasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie najlepiej po Lushu buszować namiejscu, wtedy można wszystko pomacać, powąchać :)

      Usuń
    2. Masz rację :) tym bardziej, że mają niesamowitą obsługę! za każdym razem podczas wizyty w ich sklepie jestem pod ogromnym wrażeniem.

      O dziwo większe ciśnienie na Lusha miałam jeszcze będą w PL, później jakoś mi przeszło. Lubię konkretne rzeczy ale już tak gorączkowo nie wpatruje się w ich stronę :)))

      Usuń
    3. Ja miałam ciśnienie, kiedy oglądałam amerykańskie filmiki na YT i później odwiedziłam Lush w DE, z czasem jednak, im więcej produktów miałam okazję wypróbować, przekonywałam się, że to w sumie nic specjalnego. Choć niektóre zapachy są naprawdę apetyczne :)

      Usuń
  2. Mam nawet wielu lushowych ulubieńców:) Oto link http://9thprincessblog.blogspot.com/2012/08/lush-co-warto-wyprobowac-co-mozna.html

    Jest też wiele rzeczy, których nie miałam a chciałabym wypróbować. Np. ten świąteczny czyścik, albo odzywke American Cream...
    Czuję przymus pobuszowania po ich stronie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem odżywka jest taka sobie, tzn. nie jest zła, ale za tę cenę spodziewałabym się efektu wow, którego ona nie daje

      Usuń
  3. Zdjęcia są bardzo ładne :))
    Mam nadzieje, że Ci się BdN spodoba :) Ja też nie przepadam za mydłami, ale It's raining men jest dość gęsty i zostaje zapach na skórze, to jak na razie mój Lushowy ulubieniec jeśli chodzi o żele :) Jak już będziesz w DE to rzeczywiście zakup sobie świeżą maseczkę, są całkiem inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi się podoba, lubię takie wynalazki:) A jedną z maseczek już miałam i mam ochotę na więcej, pewnie nabędę przy najbliższej okazji :) Jeszcze raz dzięki za zorganizowanie zamówienia:)

      Usuń
    2. Hmm pomyślałam sobie, że jak będziesz w DE to może przemyśl czy byśmy nie wzięły np. na pół tego nowego czyścika do twarzy?:) Ponoć podobny do BdN :D Ja z chęcią przygarnę np. połówkę Oatfixa :) Czekam na jakieś propozycje jeśli byś chciała coś na pół :)

      Usuń
    3. Spoko, pomyślę i dam Ci znać:)

      Usuń
  4. A ja z Lusha nie próbowałam jeszcze nic... ach, serce mi pęka ;) Czekam, aż Lush zawita do Polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dokładnie tak samo :)

      Usuń
    2. powinien zawitać w przyszłych roku :)

      Usuń
  5. Ciekawe zakupy, miałabym ochotę na ten czyścik do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam:) ten, albo Angels on bare skin :)

      Usuń
  6. Pierwszy raz się spotykam z tą firmą :P:)

    OdpowiedzUsuń
  7. DO nas właśnie idzie przesyłka pełna Lushowskich produktów tych nowych i tych wypróbowanych, o których można przeczytac na naszym blogu. Niektóre z nich to nasze must have.

    OdpowiedzUsuń
  8. też uwielbiam zapach Honey :) w związku z tym It'S Raining Men jest moim ulubionym płynem Lushowym! wielbię też Olive Branch! bosko pachnie!

    poza tym Buche De Noel, Aqua Marina i świeże maseczki Oatifix i Catastrophe Cosmetics :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olive Branch miałam i faktycznie pachnie świetnie:)

      Usuń
    2. Ja mam tak samo jak Marti z Lushem, identyczna lista :D

      Usuń
  9. Ja wzięłam inny czyścik, All the good time rolls i się zakochałam :P Poza tym szampony New i czekoladowa maseczka :D Jestem póki co na etapie próbowania ;)

    Ps. chciałam Ci tylko dać znać, że adres mojego bloga się zmienił, więc jeśli chcesz być na bieżąco z moimi postami, to proszę zmień adres w blogrollu/liście czytelniczej/w obserwowanych na: www.blog.greatdee.pl ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam produktów firmy lush, ale może warto poznać. Szkoda, że nie są one dostępne u nas. :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na Lusha w Polsce, do tej pory próbowałam tylko peelingu cukrowego do ust (całkiem fajny), ale kupiłam na allegro i zapłaciłam jak za zboże ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling cukrowy moim zdaniem jest jednym z mniej popisowych produktów, choć trzeba przyznać, że coś w sobie ma :) Może następnym razem dołączysz się do naszego grupowego zamówienia?:)

      Usuń
  12. Mmm... Jaka szkoda, że przez monitor nie da się poczuć zapachu,bo na pewno jest cudny :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam nic tej firmy i póki co nie kuszę się na zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajne zakupy, ciekawe jak pachnie karmel z miodem

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam nic z tej luksusowej serii :) A szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach chciałoby się chciało :D

    OdpowiedzUsuń
  17. już zacieram rączki na Lusha w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak będzie Lush w Warszawie, to będzie i sklep wysyłkowy, ciekawam tylko, jakie ceny dowalą, bo wiadomo, że w Polsce zawsze najdrożej ;P

      Usuń
    2. Ciekawe tylko kiedy ten Lush w Wwie... :/

      Usuń
    3. wróble ćwierkają, że w przyszłym roku, ale ile w tym prawdy...

      Usuń
  18. Chciałabym choć małą miniaturkę czegokolwiek lushowego, bo niestety jeszcze weku niczego nie miałam :(:(

    http://serpentynaars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam Oatifix i Godivę. Buche de Noel chyba nie dla mojej suchej i naczynkowej skóry, chociaż zapach kuszący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest mocny zdzierak, myślę, że nie zrobiłby Ci krzywdy:)

      Usuń
  20. Ja uwielbiam ich krem Enzymion. Niedawno kupiłam kolejne opakowanie. Poza tym tonik Lush, Tea Tree Water i maskę Mask of Magnaminty. Maski chyba zużyłąm 3 lub 4 opakowania. Jest wspaniała. Toniku chyba z 5 butelek przez lata i także polecam. Miałam też kilka bomb do kąpieli, maseł, żeli - ale to już dla mnie raczej bajery, gadżety, działania jakiegoś super nie widziałam i zwykle mało wydajne przy tej cenie. A i oczywiście lubię ich szampon Big, do używania od czasu do czasu. Świetna jest też czarna kostka do mycia twarzy, naprawdę skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię czasem takie kąpielowe gadżety, choć ceny są faktycznie wysokie. Z masek używałam Mask of Magnaminty, ale jakoś wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiła, mam jednak ochotę wypróbować inne. Big też się u mnie sprawdził, ale jest trochę drogi jak na szampon, wolę te w kostce, bo są praktyczniejsze :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...