czwartek, 29 marca 2012

Dozwolone do lat 18 ;P

Wiadomo, kobiet o wiek się nie pyta. A każda zapytana powie, że ma 18 ;). Mi możecie dorzucić jeszcze dekadę i rachunek będzie się zgadzał ;P. Nie da się ukryć więc, że grupą docelową dla linii kosmetyków Under Twenty dawno już nie jestem. W dalszym ciągu jednak od czasu do czasu borykam się ze skórnymi problemami nastolatki. Z wielką przyjemnością dorwałam więc w swoje łapki 3w1 żel myjący + peeling złuszczający + maskę regulującą przeznaczone do cery z niedoskonałościami. Kosmetyk ma za zadanie zwalczać zaskórniki, odblokowywać pory, złuszczać i matowić.


3w1 to moim zdaniem określenie nieco na wyrost. Anti! Acne to po prostu myjący peeling do twarzy, który wg producenta można stosować również w formie maski (co mnie jednak jakoś do końca nie przekonuje, więc tej metodzie powiedziałam "pas"). Kosmetyk bardzo przypadł mi do gustu. Ma przyjemną kremową konsystencję i drobinki ścierające, które solidnie peelingują, ale jednocześnie pozostają delikatne dla twarzy (mimo wszystko producent nie zaleca stosowania kosmetyku na skórze suchej i wrażliwej). Po żel sięgam, kiedy czuję, że potrzebuję odświeżyć skórę twarzy i pozbyć się martwego naskórka. Po zastosowaniu czuję przyjemne wygładzenie, skóra jest czysta a pory odblokowane.  

Z reguły peelingy do ciała to dla mnie rzecz zbędna, peelingi do twarzy uważam natomiast za zdecydowany "muszęmieć".  Anti! Acne polecam wszystkim (nie tylko tym "Under Twenty" ;)), którzy borykają się z problemami skórnymi i szukają kosmetyku uniwersalnego.

A jak tam u Was, osiemnastki, wygląda przygoda z peelingami? :)))

Skład: Aqua, Kaolin, Cocamidopropyl, Betaine, Polyethylene, Coco-Glucoside, Acrylates Copolymer, Glycerin, Triethanolamine, Disodium EDTA, PEG-18 Glyceryl Oleate/ Cocoate, Propylene Glycol, PEG-120 Methyl Glucose Trioleate, Zinc Gluconate, Alcohol Denat., Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Benzyl Alcohol, Limonene, Linalool, Ctronellol, Buthylphenyl, Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Geraniol, Hydroxycitronellal, Citral, Cl 42090
 
Kosmetyk został udostępniony mi bezpłatnie do testów. Fakt ten nie miał żadnego wpływu na treść powyższej recenzji.


25 komentarzy:

  1. Coś podobnego mam z Garniera i daję radę, ale głównie jako peeling. Jak się skończy może kupię ten. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze właśnie, żeby peeling DAWAŁ radę:D

      Usuń
    2. Ja dosyc dlugo uzywalam tego z garniera dopoki nie sprobowalam tego. Ma o wiele fajniejsze drobinki niz garnier, jest ich wiecej. I konsytencja tez jakas fajniejsza. Ja uzywam go raz-dwa razy w tygodniu, i dzieki niemu, po latach walk, w koncu pozbylam sie obrzydliwych czarnych zapchanych porow na nosie, na stale!

      Ten kosmetyk to moje top3 odkryc poprzedniego roku :-)

      Usuń
    3. infusia, cieszę się, że nie tylko mnie kosmetyk przypadł do gustu:)

      Usuń
  2. HE HE ja też kiedyś miałam kilka produktów z tej linii i pamiętam, że jak moje 20 urodziny się zbliżały to mój chłopak się żartobliwie śmiał, że już niedługo nie będę mogła tego używać ;P ;D

    jeśli chodzi o peelingowanie się to ja używam ściereczki z mikrofibry, peelingu enzymatycznego(bromelaina)z "zrób sobie krem" lub "biochemii urody" i kwasów AHA, a do ciała najlepszy peeling na świecie to domowej roboty z kawy :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie po dwudziestychktóryś urodzinach kosmetyczka uświadomiła, po tym jak jej powiedziałam, że używm kosmetyków z serii "young", że moja skóra już taka young nie jest i czas rozglądać się za innymi, dla nieco starszych pań;)

      Usuń
  3. Ja używam głównie peelingów enzymatycznych ze wzgledów na moją delikatną cere, ale od czasu do czasu pozwolę sobię na coś mocno ścierającego i wcale nie kończy się to złym efektem, bo wiem w których partiach twarzy muszę uważać.
    Aktualnie używam peelingu ze strony helfy, który dostałam do testów, ale zabujałam się w nim niezmiernie, gościu oczyszcza dogłębnie, a nazywa się Allep Savon Noir. :)
    Pewnie kiedyś się skuszę na ten Under Twenty, bo słyszałam już parę dobrych recenzji o nim.
    Buziaki. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Summa summarum jakby nie patrzył bez peelingu się nie obejdzie;)

      Usuń
  4. Od lat używam under twenty , i tylko cała seria matująca mi pomaga , mało kiedy pojawiają się na mojej twarzy wypryski. Mnie nie podrażnia cała seria, wręcz działa cuda, ale inne moje znajome narzekają na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie ma co się sugerować ograniczeniem wiekowym:)

      Usuń
  5. nie próbowałam nigdy nic z tej serii, nawet lata temu, kiedy to jeszcze należałam do grupy docelowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja pamiętam, że moje pierwsze podkłady były z serii Under Twenty, kolorystycznie jednak była to porażka na całej linii;)

      Usuń
  6. ciekawe jak u mnie by się sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dowiesz się, dopóki nie spróbujesz:)

      Usuń
  7. ja też go miałam i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też czasami sięgam po kosmetyki under 20, mimo ze te 18 lat dawno skończyłam. Tego peelingu nie miałam, chętnie wypróbuję, borykam sie bowiem ciągle jeszcze z trądzikiem. Lubię peelingi do twarzy a tak jak Ty mogę sie obejść bez peelingu do ciała. Obecnie używam peelingu morelowego do twarzy Soraya- tylko,ze on potrafi zapchać od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam peeling z Soraya, lubię go, ale ma on dość grube drobiny i trzeba z nim jednak uważać, Under Twenty pod tym względem jest lepszym moim zdaniem:)

      Usuń
  9. powiem szczerze, że miałam go i jakoś nie bardzo mi pasował, ale wiadomo rzecz gustu;)






    zapraszam;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też używam Under Twenty, ale Anti!Acne Intense i całej serii. Ostatnio dopadł mnie kompleks, że lada chwila skończę 20 lat i te kosmetyki nie będą już dla mnie :D Bardzo je lubię, nie zamieniłabym ich na żadne inne, ale ostatnio kupiłam sobie tonik z "normalnej" serii Anti!Acne (był w promocji i stwierdziłam że może nie ma co przesadzać, skoro problemów skórnych praktycznie nie mam), i niestety od razu wrócił problem z nadmiernym wydzielaniem sebum, więc jak tylko ten się skończy, kupię znowu tonik z Intense.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, ja dawno skończyłam i mam to w nosie;)

      Usuń
  11. Stosowałam coś podobnego:) Również z Under twenty. Tamten produkt nie był zły dlatego też może na ten również sie skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Testują na zwierzętach, więc ja mówie nie:) Ale mam wrażenie, że to coś w stylu garniera czy eveline 3w1. Mam garnier(testowany ale jak kupowałam nie byłam w temacie;) kupiony sto lat temu ale niezawodny gdy coś wyskoczy i nałożyć na to miejsce kroplę produktu do zaschnięcia:) Działa. Jako maska też więc może spróbuj;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...