wtorek, 1 maja 2012

Lakierowa majówka :)))

Za oknem niemalże lato, więc na paznokciach musiał zagościć typowo letni kolor. Wciąż zaprzyjaźniam się bliżej z OPIkami z holenderskiej kolekcji. Tym razem na celownik wzięłam fuksję Kiss Me on My Tulips.


Odcień bardzo letni, fajnie ożywia niemalże każdy strój. W rzeczywistości prezentuje się nieco żywiej niż na zdjęciach. Pierwszą warstwę nakłada się rewelacyjnie i to wystarczy do pełnego pokrycia płytki, druga zostawia gdzieniegdzie widoczne prześwity. Myślę, że tego lata opróżnię buteleczkę do końca, co przy zaledwie 4 ml nie będzie jakimś wielkim wyzwaniem ;))).

A skoro jesteśmy przy lakierach, to pamiętajcie, by uważać, co stawiacie na pracującej pralce. Moja przy wirowaniu z prędkością 1000 obrotów, postanowiła urządzić sobie małą wędrówkę po łazience. Ogólnie nie miałabym nic przeciwko, ale na pralce stała cała torba lakierów, dla których nie znalazłam jeszcze stosownego miejsca po remoncie. W pewnym momencie na baczność postawił mnie huk lecących na podłogę butelek. Musiałam pożegnać się z OPIkiem Polar Bare, którego pokazywałam tutaj i Catrice Meet Me at Coral Island, którym pomalowałam paznokcie raz i nawet nie miałam jeszcze okazji pokazać go na blogu. Tak się prezentuje obraz nędzy i rozpaczy...


Bye, bye OPI :(((.

A Wam zdarzają się takie kosmetyczne katastrofy?


41 komentarzy:

  1. Ojej... Szkoda lakierów. Jestem patentowaną ciapą, dlatego czasem zdarza mi się jakaś mała katastrofa.
    A ten lakier ma prześliczny kolor, lubię takie wścieklizny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ostatnio wścieklizny bardzo leżą:D

      Usuń
  2. ładny kolor;)
    Mi ostatnio wibo cameleon wypadł z dłoni na kamienna podłogę i odleciał pędzel z szyjką;( Nawet nie zdążyłam nim paznokci pomalować;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ta sama historia, tu też odpadły szyjki:/

      Usuń
  3. Kiss Me on My Tulips piękny ♥

    Szkoda tych zniszczonych lakierów :( Mi na szczęście nie zdarzyła się jakaś większa katastrofa kosmetyczna. Czasem coś mi wyleci z rąk, ale na szczęście bez uszczerbku dla kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja już kilka miałam, niejeden cień zbierałam z podłogi, lakiery raz mi wysadziło w samolocie, wypadki kosmetyczne chodzą po ludziach;)

      Usuń
  4. Uwielbiam tulipana od OPI jest taki soczysty , że oczu od niego nie można oderwać :)

    Ja ostatnio stłukłam jeden lakier - jak go mieszałam wyleciał mi z rąk i uderzył o parkiet - tak jak u Ciebie odpadła szyjka...
    Najbardziej to szkoda tego Opi(i to jeszcze pełny wymiar)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten OPI był stosunkowo tani, no i nie należał do moich szczególnie ulubionych kolorów;)

      Usuń
  5. Pomyśl: 2 na torbę to jeszcze do przeżycia ; ))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, zważając, że w środku znajdowało się jakieś 30-40 sztuk, jak wpadłam do łazienki, myślałam, że straty są o wiele większe;)))

      Usuń
  6. mi kiedyś upadł i pokruszył się róż Pupy - na szczęście używałam go jako cienia, więc nie była to ogromna strata, ale i tak było mi smutno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tam szkoda niemalże każdego kosmetyku, bez względu na to czy używam, czy nie ;)

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że łazienka przy wypadku ocalała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kafle szorowałam zmywaczem, obeszło się bez większych szkód;)

      Usuń
  8. Fuksja bardzo "moja" :) A co do wypadku... auć :/ musiało boleć :( masz jakąś zwariowaną pralkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, że pralka jest zwariowana ;)

      Usuń
  9. Ładny kolorek tego lakieru!!
    Na majóweczkę w sam raz:)
    Po tym zdarzeniu z pralką miałaś dużo roboty oraz ten zapach po lakierach!!
    Żal lakierów:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach faktycznie dał się we znaki, czuć go do dzisiaj:/

      Usuń
  10. Świetny ten kolor :D Bardzo mi się podoba. A pozbijanych lakierów szkodaa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano szkoda, ale wypadki zdarzają się najlepszym;P

      Usuń
  11. O cholera, zmień pralkę :D Albo miejsce przechowywania lakierow, szkoda takich opiaczkow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pralka jest ok, tylko głupia ja, że położyłam tam tę torbę;)

      Usuń
  12. Szkoda lakierów, bo odcienie mają ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście dostało się tylko dwóm:)

      Usuń
  13. szkoda lakierów..
    Dobrze ze więcej nie ucierpiało ..
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany, jaka szkoda lakierów!:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, pozostało mi 30 innych buteleczek;)

      Usuń
  15. niestety zdażają:( szkoda szkoda lakierów... ciekawy ten kolor OPI

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny kolorek lakieru
    szkoda tych lakierów, mi się jeszcze taka wpadka nie zdarzyła, na szczęście
    Zapraszam:
    http://haveadreamm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już miałam kilka i za każdym razem powtarzam sobie, że następnym razem będę uważać:)

      Usuń
  17. Kolor obłędnie piękny! I jeszcze ta "holenderska" kolekcja... Uwielbiam Holandię... Rozmarzyłam się... ;))
    Też zaliczyłam latający po chałupie lakier ;))Trzymałam za rączkę, mieszałam i... butelka odpadła z hukiem! :D Mieszkanie do remontu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wypadek miał miejsce w łazience, przejechałam zmywaczem po kaflach i po krzyku:)

      Usuń
  18. kolorek jak najbardziej mój! ach szkoda OPI ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny blog ;) Zapraszam do mnie do obserwatorów i do szczerych komentarzy ;)) odwdzięczam się za wszystko ;) pozdrawiam ! style-stylings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Uuu jeju szkoda tego OPI..

    OdpowiedzUsuń
  21. oj nie raz, ale zawsze cos przeleję i uratuję:0

    OdpowiedzUsuń
  22. uuu szkoda lakierów :( ale trudno :)
    Ja ostatnio postanowiłam malować paznokcie u stóp w łóżku i połowa nowego lakieru wylądowała na prześcieradle ale po godzinnym szorowaniu mydłem i zmywaczem zeszło tak niemal nie było śladu :) Kiedyś też malowałam paznokcie odżywką z Sally Hansen która kosztowała 50zł i wylałam pół buteleczki na podłogę całe szczęście że miałam matę pod krzesło wiec nic strasznego się nie stało ale szkoda odżywki :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś zdarzyło mi się zgnieść lakier w dłoni, jeszcze w sklepie. XD Musiałam zapłacić za coś, czym się i tak nie nacieczyłam.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...