sobota, 29 grudnia 2012

Granat w tubce i słoiku

Dziś chciałabym Wam zaprezentować serię pielęgnacyjną Granatapfel niemieckiej firmy pharmatheiss cosmetics. Może jeszcze nie wiecie, ale granat (oczywiście nie ten wybuchowy ;)) przez medycynę nazywany jest "owocem życia" i ma dobroczynny wpływ na cały nasz organizm, a w szczególności na skórę.

Czym są wyjątkowe składniki granatu?

Kwas punikowy (OMEGA-5) odpowiada za właściwości przeciwstarzeniowe, pozytywnie wpływa na regenerację komórek starzejącej się skóry, które pod jego wpływem dzielą się tak szybko jak u młodej osoby. Tym samym kwas ten odpowiada za odbudowę i uelastycznienie naskórka.

Witaminy C i E, beta-karoten, polifenole mają działanie przeciwutleniające i chronią przed działaniem wolnych rodników.

Cynk i selen wspomagają naturalną aktywność komórek skóry, które bez tych substancji nie są w stanie funkcjonować. Cynk ma szczególną wpływ na delikatność i czystość skóry, selen natomiast skutecznie koi podrażnienia.

Seria obfituje w różnego typu produkty. Ja miałam możliwość testować cztery z nich. Wszystkie wyróżniają się przyciągającymi oko opakowaniami w stylu vintage, pięknym zapachem, brakiem parabenów oraz olejów parafinowych.

1. Granatapfel Straffende Tagespflege - krem ujędrniający na dzień



Krem, jak i cała seria, ma przede wszystkim za zadanie działać ujędrniająco i przeciwstarzeniowo. Kosmetyk przeznaczony jest do cery suchej lub normalnej, w związku z czym miałam obawy, czy sprawdzi się na mojej mieszanej. Sądziłam, że będzie zbyt treściwy i w efekcie doprowadzi do przetłuszczania się skóry, nic takiego jednak nie nastąpiło. Krem dobrze się wchłania i przyjemnie nawilża, pragnę również wierzyć, że za kilka lat dojrzę i jego działanie przeciwzmarszczkowe ;).


2. Granatapfel Handpflegecreme - krem do rąk


Krem przeznaczony jest do dłoni szorstkich i zniszczonych. Kombinacja olejku z pestek granatu, awokado i oliwy z oliwek ma chronić skórę przed przedwczesnym starzeniem i czynić ją gładką. Krem należy do moich zdecydowanych faworytów. Pięknie pachnie, jest treściwy, ale jednocześnie szybko się wchłania i dobrze nawilża. Jedyne manko moim zdaniem to opakowanie. Metalowa tubka w miarę zużywania kremu nie wygląda już tak estetycznie jak na początku, zakrętka również jest średnio poręczna, zwłaszcza kiedy trzeba zamknąć opakowanie świeżo nakremowanymi dłońmi.


3. Granatapfel Straffende Körperbutter - ujędrniające masło do ciała



Masło do ciała, podobnie jak krem do twarzy, ma działanie ujędrniające i przecistarzeniowe, pomaga suchej skórze lepiej magazynować wilgoć i czyni ją mocniejszą. Wyciąg z owoców granatu w połączeniu z aktywnym kompleksem kofeiny sprawia, że skóra staje się bardziej elastyczna, natomiast oliwa z oliwek oraz maslo shea intensywnie ją pielęgnują. Ten produkt również przypadł mi do gustu. Nie powiedziałabym, że jest to typowe masło, raczej nieco gęstszy balsam, który jednak bardzo fajnie rozprowadza się na skórze i dość szybko wchłania. Po kilku tygodniach stosowania nawet mój mężczyzna zauważył, że moja skóra stała się gładsza, a więc coś w tym musi być :).


4. Granatapfel Vitaldusche - orzeźwiający żel pod prysznic



I na koniec kosmetyk najbardziej prozaiczny, który dba o naszą czystość, ale wg producenta również orzeźwia, witalizuje i odbudowuje warstwę lipidową. Żel jest całkiem przyjemny w użyciu, zamknięto go w wygodnej tubce, z której naprawdę łatwo wydobyć zawartość, dobrze się pieni, przyjemnie pachnie no i... myje. Orzeźwienia i rewitalizacji jakoś nie dostrzegłam, ale prawdę mówiąc ja dość oporna jestem na takie rewelacje ;).


Podsumowując, seria jest całkiem przyjemna. Niektóre kosmetyki z linii Granatapfel można sobie z pewnością darować, ale ja chętnie do moich faworytów kiedyś jeszcze wrócę. Z tego, co udało mi się zgooglować, kosmetyki pharmatheiss dostępne są w drogeriach Hebe, nie znam dokładnym cen, ale z tego, co się orientuję, oscylują one w granicach 30-50 zł.

Czujecie się skuszone czy raczej macie już innych, sprawdzonych pielęgnacyjnych faworytów?



35 komentarzy:

  1. Świetnie, że napisałaś o tych produktach, ponieważ sama byłam ich ciekawa. Póki co testuję inne kosmetyki do ciała, ale kto wie może w przyszłości się skuszę? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo mają kilka fajnych produktów :)

      Usuń
    2. A są one przeznaczone do określonej wiekowo cery czy tylko dla określonych typów?

      Usuń
    3. Nie ma określonych przedziałów wiekowych, tylko typy skóry

      Usuń
  2. jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już swoje sprawdzone kosmetyki,ale opakowania mają świetne ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawią mnie te kosmetyki, ale jednak są nieco za drogie jak na moją kieszeń ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też życzyłabym sobie, żeby były nieco tańsze...

      Usuń
  5. Podoba mi się opakowanie kremu do rąk. Takie same są w L'Occitane. Czytałam o tych kremach, mają ciekawy skład i czytam wiele pozytywnych opini o ich dobrym działaniu. A do tego super opakowania. Cena jednak dość wysoka. Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z L`Occitane miałam tylko miniaturkę i tubka była z plastiku, nie wiem, jak jest w pełnym wymiarze, tutaj ta metalowa tubka trochę mnie wkurza, bo niszczy się w torebce i jak kremu będzie niewiele, straci na swojej estetyce

      Usuń
  6. Widziałam te kosmetyki w kilku aptekach, wydają się ciekawe, chociaż trochę drogie :) Lubię ich opakowania - takie starodawne, babcine, i do tego piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby babcine, ale mają coś w sobie :)

      Usuń
  7. Bardzo zachęcające! Dużo fajnych składników mają, a do tego te opakowanka... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam kremy do rąk, więc ten jest już na mojej liście :) A skoro i masło dało różnicę to może na nie też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Granat mmmm :D Brzmi kuszaco :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj byłam w Hebe i nie widziałam tego kremu. A chodzi za mną zwłaszcza preparat do rąk. Może to kwestia braków w zaopatrzeniu, sklep wczoraj doczekał się otwarcia. Mam nadzieję, że po Nowym Roku znajdę te kremy w Hebe, podobnie jak kolorówkę Madame L`ambre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam te kosmetyki na ich stronie, u mnie nie ma jeszcze Hebe, więc nawet nie mogę sprawdzić dostępności na własnej skórze;)

      Usuń
  11. Wygląda ciekawie :)
    Opakowania podobne są do kosmetyków L`Occittane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie podobne, ale chyba jednak odrobinę tańsze :)

      Usuń
  12. Mnie z tego pakietu uwiódł żel i krem choć opakowanie kremu jest wkurzające, bardzo. Zakrętka doprowadza mnie do szału, podobna opcja jest w produktach Phenome. Metalowa tubka też jest mało wygodna. Masło do ciała i krem nie wpasowały się w moje potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy podobne odczucia co do opakowania kremu do rąk:/ Masełko polubiłam, ale krem do twarzy można sobie moim zdaniem darować, żel też niekoniecznie za tę cenę.

      Usuń
    2. Zrobiłam ich prezentację z moimi odczuciami jak wysyłałam ankietę :)
      Żel kupię, cena może nie jest akceptowalna dla większości ale moja skóra bardzo doceniła jego właściwości. Z racji określonych wymagań nie każdy kosmetyk myjący dobrze się u mnie spisuje. Tutaj mam zapach, ciekawą formułę i zbawienne działanie na skórę.
      Z kremem do twarzy nie mieszczę się w grupie docelowej, no i zapach.... :P

      Usuń
    3. Nie no, jasne, jeśli spełnia Twoje oczekiwania, to czemu nie. Z kremem też nie mieszczę się niby w grupie docelowej, ale o dziwo nawet przyjemnie mi się go stosowało:)

      Usuń
  13. No ja zwykle na samą myśl o kupowaniu czegoś do twarzy mam ochotę skoczyć z okna z pętlą na szyji stojąc na krzesle i ttrzymając jednocześnie głowę w piekarniku :/. Mnie wszystko uczula albo zapycha. Drogie, tanie nieważne. Ale odpukać od jakiegoś czasu stosuję te najzwyklejsze kremy z Bielendy i jest ok :), teraz mam aloes a wcześniej bawełne. I żeby nie kusić losu nie próbuję nic innego.

    Ten krem do rąk ma boskie opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długi czas tak miałam, ale z czasem moja cera reaguje coraz lepiej na różnego rodzaju specyfiki:)

      Usuń
  14. Chętnie wypróbuję krem do twarzy kiedy skończę mój zestaw Tołpa :). Masło też ciekawie się prezentuje, ech, nałóg to straszna rzecz ... ;P

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...