piątek, 15 kwietnia 2011

Z drogeryjnej półki

Nie ma to, jak poczucie, że za kilka złotych znalazło się naprawdę dobry kosmetyk, który w pełni spełnia nasze oczekiwania :))). Pod postem rozdaniowym pisałyście, że chciałybyście poczytać więcej o produktach tanich i dobrych. Pogrzebałam w swojej kosmetyczce i wybrałam swoich ulubieńców za kilka lub kilkanaście złotych, którzy towarzyszą mi już od dłuższego czasu i z którymi póki co nie mam zamiaru rozstawać. No to jazda... ;)))

Revlon Colorstay w kolorze 150 Buff dla skóry tłustej i mieszanej
Podkład, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja zdecydowanie go kocham i jest to póki co mój numer 1 wśród tego typu kosmetyków. Lubię go za odpowiednie dla mnie krycie, super trwałość, idealny kolor i przystępną cenę (na allegro ok. 40 zł). Wiele osób narzeka, że podkład jest ciężki, że trudno się rozprowadza, że tworzy efekt maski. Pamiętajcie jednak, że każdy podkład, który dobrze kryje, będzie dość treściwy. A jak uniknąć trudności z nakładaniem? U mnie najlepiej sprawdza się aplikacja skunksem (w przypadku, gdy potrzebne mi mocne krycie) lub zwilżoną gąbeczką (wtedy krycie jest o wiele, wiele słabsze i podkład jedynie wyrównuje koloryt skóry). Nakładając podkład pędzlem duofibre, nie radzę jednak wykonywać kolistych ruchów i próbować rozcierać kosmetyk, wystarczy jedynie dotykać pędzlem twarzy (ang. tap) - efekt "air brush" murowany :))).


Maybelline Dream Mat Powder
Idealny puder do utrwalania makijażu. Jest niesamowicie drobno zmielony i jednocześnie bardzo zbity, przez co nie tworzy efektu "pudrowatości" na twarzy. Mój odcień to 03 Golden Rose, ale kosmetyk jest w zasadzie transparentny i idealnie dopasowuje się do koloru danej cery. Świetnie matuje na dobre kilak godzin. Jest to produkt, do którego pomimo przerw zawsze bardzo chętnie wracam (cena ok. 30 zł).

Maskara multi action z essence
Nigdy nie dałabym wiary, że maskara za 10 zł może być tak dobra. Kupiłam ją po raz pierwszy pod wpływem bardzo pochlebnych recenzji, którym nie do końca chciało mi się wierzyć. A jednak... Tusz ten bardzo fajnie podkreśla rzęsy, delikatnie je wydłuża i pogrubia. Efekt nie jest może spektakularny, ale ja na swoje rzęsiska akurat nigdy nie mogłam narzekać, więc to, co robi z nimi ta maskara, w zupełności mi wystarcza. Tusz trzyma się na rzęsach cały dzień, nie osypuje się, nie odbija się ani na górnej, ani na dolnej powiece. Świetne rozwiązanie, zwłaszcza gdy w portfelu pusto ;))).







Eyeliner w żelu z Catrice w odcieniu It`s Mambo Nr. 2
O tym produkcie pisałam już wcześniej tutaj, ale myślę, że nie zaszkodzi pozachwycać się jeszcze raz ;))). Produkt jest naprawdę godny uwagi, bardzo kremowy, nie sprawia najmniejszych trudności podczas aplikacji, pędzelek wręcz sunie po powiece. Kreska trzyma się u mnie cały dzień, nic się nie kruszy, nie osypuje. Za cenę ok. 15 zł otrzymujemy naprawdę dobrej jakości kosmetyk. Szkoda tylko, że produkty Catrice w dalszym ciągu są dość trudno dostępne w Polsce. Szanowny Panie producencie, najwyższy czas to zmienić!!! ;)


Szminka Catrice w odcieniu Be Natural!
Na temat tego produktu również już się wypowiadałam (KLIK), ale postanowiłam napisać o nim ponownie, ponieważ z każdym dniem pomadkę tę lubię coraz bardziej :))). Uwielbiam ją za kolor, beżowy nude, który w moim odczuciu świetnie komponuje się ze skórą o delikatnie żółtych tonach. Pomadka jest kryjąca, może nieco ciężka na ustach, ale dzięki temu dość długo się utrzymuje (jak na pomadkę oczywiście ;)). I tu ponownie apel do producenta o lepszą dostępność i szerszą gamę kolorystyczną (koszt ok. 10 zł) ;))).






Lakiery z Wibo
Na koniec z pewnością wszystkim dobrze już znane lakiery z Wibo. W swojej kolekcji posiadam odcienie (od lewej) 78 (prezentowany tutaj), 74 (prezentowany tutaj) oraz 61. Lubię te produkty za naprawdę ciekawe kolory, piękny połysk na paznokciu i przede wszystkim niesamowitą trwałość. Również cena zachęca jak najbardziej do zakupu (ok. 5,50 zł) :))). I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno omijałam szafę Wibo szerokim łukiem ;).




Namówiłam Was na zakup, któregoś z tych kosmetyków? ;))) Jeśli chcecie poczytać o moich drogeryjnych typach z zakresu szeroko pojętej pielęgnacji ciała zapraszam Was TUTAJ.

33 komentarze:

  1. Ten ColorStay ciągle za mnię chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Revlon to mój ulubieniec i używam tego samego odcienia. Co do lakierów z Wibo to zgadzam się z Twoją opinią. Kusi mnie ta masakara Multi Action :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam napisać że za mną tak jak za great colorstay chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wow jakie świetne te kolory lakierow! i jakie tanie:)!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dwie pierwsze pozycje tez bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie tusz do rzęs essence jest bublem kosmetycznym. nic nie robi z moimi rzęsami:( ale kusi mnie ten żel Catrice na Inglocie się mocno zawiodłam:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś okazję przetestować podkład Revlona i rzeczywiście jest całkiem niezły. Jeśli chodzi o wibo - nie wszystkie, ale niektóre kolory są wyśmienite! I plus- już przy jednej warstwie w większości pokrywają.
    Ostatnio zaopatrzyłam się w róż tej firmy i również nie żałuję!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    www.pachnieckobieta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię podkład Revlon i lakiery Wibo :) reszty kosmetyków nie testowałam, ale chyba się skuszę na tusz Essence, bo ma mnóstwo pozytywnych recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. z Twojej listy nie mialam jedynie pomadki i pudru, reszte posiadam w kosmetyczce i jestem baaardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. revlon i puder lubie!
    wlasnie dodalam recenzje revlon colorStay i patrze ze u Ciebie tez jest . pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tez zastanawiam sie nad revlonem ;-) tylko, ze mieszkam w malej miejscowosci i bede skazana na zamowienie z allegro, dlatego jesli chodzi o odcien bede strzelala :) dobrze miec takich faworytow. :)
    ps, zapraszam na moje rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. revlon mnie prześladuje :D muszę go wreszcie kupić, bo nie wytrzymam :) lakiery z wibo są bardzo fajne, a tusz z essence za tą cenę rewelacja - reszty nie miałam, ale kuszą mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, podkład Revlon też u mnie ma pierwsze miejsce, a jeśli chodzi o aplikację to o wiele lepiej nakłada mi się go pędzlem i o niebo lepiej wygląda niż nałożony palcami (przynajmniej moimi ;)). Puder w kamieniu używam polecony kiedyś przez Cammie taki antybakteryjny z Rossmanna również za niewielką cenę i jestem zadowolona. Lubię takie posty, bo dzięki takiej recenzji - zaufanej, można powiększyć swoją kosmetyczkę o kolejne perły niewielkim kosztem :) Pozdrawiam Cię Mizz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ten tusz Essence jest na mojej wish-liście :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam problemy z cerą więc ten podkład dla mnie będzie idealny. Niestety kilka dni temu skusiłam się na przeceniony produkt Rimmela, więc jeszcze trochę poczekam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ile kosztował ren revlon? :) Świetne zakupy

    OdpowiedzUsuń
  18. ja bardzo lubię lakierki z tej serii wibo mają świetne kolorki no może oprócz tych brokatowych

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę w końcu kupić ten eyeliner z Catrice. Czytam tylko o nim i czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja szukam tego eyelinera Kochana gdzie go można kupić??Tylko na allegro??

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja się niestety zawiodłam i na tuszu i na Wibo.
    Multi Action nie osypywała się, ale nie potrafiła w ogóle utrzymać podkręcenia. A po paru godzinach jakby znikała z moich rzęs :O Poza tym nie odpowiadała mi szczoteczka, musiałam mocno się napracować, żeby nie skleić moich dość gęstych rzęs.
    Lakiery z kolei odpryskiwały mi na drugi dzień, i to dość brzydko. Poza tym kolor drastycznie różnił się od tego w butelce i smużył.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten tusz z Essence jest swietny ale niestety u mnie po dluzszym czasie wysuszal rzesy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Revlonu swojego czasu uzywalam ale dla mnie on jest zbyt ciezki,wybieram bardziej plastyczne podklady ale jednego nie mozna mu zarzucic trwalosci oraz krycia!
    Tusz Essence u mnie sie nie sprawdzil:( i trzymam sie jak najdalej od innych maskar tej firmy.
    Pomadek Catrice nie znam,niestety nie mam mozliwosci zakupu no i sporadycznie siegam po szminki choc Twoja rekomendacja jest bardzo zachecajaca:)
    Zelowego linera z Catrice nie mialam przyjemnosci poznac ale zapewne niczym nie rozni sie od innych zelowych,ktore znam i bardzo sobie cenie:)
    Lakiery Wibo Extreme Nails uwielbiam!nie lubie tylko na nie polowac;)))ale faktem jest,ze nie kazdy kolor zachowuje sie tak samo:(

    OdpowiedzUsuń
  24. dziewczyny, jak widać zdania są podzielone, jak to już w przypadku kosmetyków bywa, każdy musi znaleźć swój ideał:)

    ooliska, zajrzyj sobie na stronę temptalia.com, jest tam świetne porównanie kolorów podkładów i jak znasz swój odcień innej marki, to może uda Ci się dopasować ten z Revlon:)

    Eve, ja Revlonu chyba nigdy nie nakładałam palcami, bo to jakaś masakra jest;)

    FooU, cenę Revlon podałam w poście

    wonder_woman, kosmetyki Catrice dostępne są w Naturze

    OdpowiedzUsuń
  25. Tez jestem ogromną fanką maskary Multi Action z essence!!! Jest super za 10,- Teraz chorąję na tą pomadke z Catrice...bardzo mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  26. hej, ja też lubię revlon color stay, ale tylko zimą.
    Na lato jest dla mnie zbyt ciężki. Również nakładam go "skunskem". Myślę,że to dobry podkład"na tzw. wielkie wyjście", bo ma dobre krycie, ale jednak jest dość ciężki.
    Niektórzy mówią,że może zapychać. Lubię go używać na zmianę z innym podkładami.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jula, fakt na lato ten podkład jest za ciężki, a czy zapycha? mnie nie zapchał nigdy, więc chyba nie jest raki groźny;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Znany socjologom "efekt szminki" należałoby oficjalnie przemianować na "efekt wibo", ale faktycznie - te lakiery mają świetny stosunek ceny do jakości.

    OdpowiedzUsuń
  29. bardzo lubię lakiery wibi i faktycznie sa warte uwagi nie tylko ze względu na cenę. do maskary z essence też zdążyłam się przyzwyczaić bo to odpowiedni produkt "przystań" kiedy nie ma kasy ani ochoty na eksperymenty. niestety, nie mam dostępu do kosmetyków Catrice i bardzo nad tym ubolewam... Może poszukam ich - za pośrednictwem mojej mamy :) - w Holandii.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja właśnie Revlonu nie znoszę:). Kupiłam kiedyś jeden, namówiona przez panią w Douglasie, która zrobiła mi piękny makijaż, pokazując, jak świetnie mogą w nim wyglądać i obiecując, że nie będę się błyszczeć... I, niestety, błyszczałam się po nim jak nastolatka (ok, jak byłam nastolatką, też nie miałam problemów z cerą;) ). Fatalnie! Do tego zapychał pory, robił maskę i... spływał w ciepłe dni. Nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  31. Revlon color stay zdecydowanie nie dla tłustej cery!!!! Zostawia mokrą powłokę, buzia błyszczy się niemiłosiernie!!!Zapycha pory, mam ciężki przypadek skóry tłustej, trądzikowej i niestety nie kryje nic, w połączeniu z transparentnym pudrem roluje się, zwykły Avon za 10 zł jest lepszy!!Spływa z twarzy po paru godzinach "wsiąka" w skórę a jego resztki osadzają się w porach. Wyglada paskudnie. A najgrosze że powoduje powstawanie GRUDEK.
    Przepraszam że tutaj piszę anty komentarz ale chcę tylko ostrzec dziewczyny z bardzo tłustą, kłopotliwą, bardzo trądzikową skórą!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...